W Portugalii znowu głośno o Polakach. Jeden został bohaterem FC Porto
FC Porto w sobotni wieczór pokonało 1:0 FC Alverca i zapewniło sobie tytuł mistrzów Portugalii, w czym duża zasługa Jana Bednarka, który strzelił decydującego gola. Portugalskie media po tym spotkaniu rozpisują się zarówno na temat 30-letniego defensora, jak i pozostałych Polaków występujących w barwach "Smoków", bowiem w wyjściowej jedenastce oglądaliśmy tercet naszych reprezentantów.

FC Porto po tytuł mistrza kraju po raz ostatni sięgnęło w 2022 roku, a w sobotę 2 maja stanęło przed szansą, by przypieczętować wywalczenie trofeum po czterech latach przerwy. "Smoki" podejmowały bowiem na własnym stadionie FC Alberca, a przed spotkaniem miało 6 punktów przewagi nad drugą Benfiką Lizbona, która zremisowała swoje spotkanie 32. rundy. FC Porto potrzebowało więc zaledwie remisu, by na dwie kolejki przed końcem przypieczętować miano najlepszej drużyny w Portugalii.
Francesco Farioli desygnował do wyjściowego składu Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego, a bohaterem drużyny został pierwszy z wymienionych. 30-letni defensor w 40. minucie wykończył dośrodkowanie Gabriego Veigi z rzutu rożnego i celną główką umieścił piłkę w siatce. Jak się później okazało, był to gol na wagę zwycięstwa, który pomógł "Smokom" przypieczętować mistrzostwo Portugalii.
Jan Bednarek bohaterem mediów po meczu FC Porto
Nic więc dziwnego, że po meczu portugalskie media rozpisują się na temat Bednarka, podkreślając znaczenie jego gola. Postanowiono jednak szerzej przyjrzeć się 30-latkowi, a dziennikarze z Półwyspu Iberyjskiego nie mają wątpliwości - to był jeden z najlepszych zawodników FC Porto w kampanii 2025/2026.
"Od początku był filarem obrony, kapitanem bez opaski, nieformalnym liderem" - stwierdzili dziennikarze Antena 1 cytowani przez Polską Agencję Prasową.
Bednarek, który był kluczowym punktem defensywy FC Porto podczas całego sezonu, dziś dowiódł, że potrafi też wyręczać napastników i zadowolił stadion celną główką
Portugalskie media odnotowały także dobrą postawę Jakuba Kiwiora na przestrzeni całego sezonu i wysnuły wniosek, że to właśnie dzięki udanym występom Kiwiora i Bednarka podjęto później "odważną decyzję" o sprowadzeniu zaledwie 17-letniego Oskara Pietuszewskiego. Ten wprawdzie w sobotni wieczór nie zachwycił, ale nie był bezpośrednio krytykowany.
"Choć spodziewaliśmy się lepszego występu młodego Polaka, to dzisiejszy wieczór będzie dla tego siedemnastolatka pamiętnym wydarzeniem" - stwierdziła w swojej relacji rozgłośnia Radio Renascenca.
Tak portugalskie media oceniły Polaków po meczu FC Porto
Nie zabrakło także bardziej konkretnych ocen dla polskich zawodników, z których tylko Bednarek znajdował się na murawie do końcowego gwizdka sędziego.
"Jan Bednarek przejdzie do historii jako człowiek, który otworzył wynik w meczu, który ostatecznie dał FC Porto tytuł mistrzowski w sezonie 2025/2026. Rzut rożny Gabriego Veigi i mocne odbicie polskiego środkowego obrońcy. W drugiej połowie był znacznie bardziej zaangażowany w defensywę, ponieważ Alverca wyrwała się do przodu i chciała stworzyć większe zagrożenie pod Diogo Costą" - to z kolei można przeczytać w korespondencji "A Bola", gdzie Bednarkowi przyznano notę "6", jedną z najwyższych w drużynie. Wyżej oceniono tylko Diogo Costę.
Przy nazwisku Kiwiora wytknięto z kolei, że ten nie błyszczał tak, jak przyzwyczaił do tego kibiców.
Nie był murem, jakim był przez cały sezon, a po otrzymaniu żółtej kartki w 38. minucie był kandydatem do zmiany w przerwie. I tak się stało
Kiwior dostał notę "5", podobnie jak Pietuszewski. "Pełnoletność osiągnie dopiero za 18 dni, ale wiadomo, że dysponuje większą siłą fizyczną niż wielu dorosłych. Wielokrotnie próbował wyprzedzić Navasa swoją szybkością, ale nie był na takim poziomie, jaki pokazał np. w meczu w Luz. Zszedł krótko po godzinie gry, najwyraźniej z powodu wyczerpania fizycznego" - stwierdził dziennikarz "A Bola".















