Wszystko wskazuje na to, że Jan Bednarek i Jakub Kiwior zrobili ogromny krok w przód w swoich karierach, przechodząc do FC Porto. Za pierwszego z nich zapłacono Southampton 7,5 miliona euro, drugi trafił do zespołu Francesco Farioliego na zasadzie wypożyczenia z Arsenalu.
Tym sposobem dwóch podstawowych obrońców reprezentacji Polski występuje obecnie w zespole 30-krotnego mistrza Portugalii, który na arenie międzynarodowej jest uznaną marką. Jan Urban nie mógł wymarzyć sobie lepszego scenariusza. Zwłaszcza dlatego, że obaj prezentują świetną formę.
Portugalczycy ocenili Bednarka i Kiwiora. Lepiej być nie mogło
W piątkowy wieczór 19 września Kiwior i Bednarek rozegrali drugie spotkanie, kiedy wspólnie tworzyli parę stoperów w czteroosobowym bloku defensywy. Sześć dni wcześniej na własnym stadionie nie pozwolili trafić do siatki piłkarzom CD Nacional, a ich drużyna triumfowała 1:0.
Tym razem scenariusz był bardzo podobny, z tym że zawodnicy Porto zdobyli łącznie trzy bramki. W meczu szóstej kolejki portugalskiej ligi ekipa Farioliego rozbiła na wyjeździe Rio Ave 3:0. Gole dla gości strzelali Pablo Rosario, Hiszpan Samu oraz Gabri Veiga. Gwiazdy z ofensywy nie mogłoby brylować, gdyby nie solida gra obrony, którą dyrygowali nasi rodacy.
Oprócz skutecznych bloków i pojedynków fizycznych Jakub Kiwior i Jan Bednarek potrafili kreatywnie wprowadzać piłkę do gry. Pierwszy z nich - jeszcze w barwach Arsenalu - często cieszył się futbolówką przy nodze. Tyle szczęścia nie miał wychowanek Lecha Poznań, którego Southampton regularnie ponosiło wysokie porażki, próbując odebrać piłkę czołowym klubom z Premier League. Teraz obaj mogą się wykazać.
Po piątkowej wygranej polskich defensorów ocenił dziennik "A Bola". Portugalscy eksperci pochwalili 29-latka i jego cztery lata młodszego kolegę za występ przeciwko Rio Ave. Jan Bednarek został oceniony na "6" w dziesięciopunktowej skali. "Pomógł zneutralizować zawodnika, który mógł stanowić główne zagrożenie dla bramki Diogo Costy. Reprezentant Polski stoczył ciekawy pojedynek z Brazylijczykiem i wygrał większość akcji na boisku, zanotował kilka fauli" - czytamy.
Na jeden stopień wyżej oceniono Jakuba Kiwiora. Portugalczycy podkreślili jego zasługi w grze obronnej. "To zawodnik, który wnosi wiele jakości do defensywy FC Porto. Były piłkarz Arsenalu odegrał decydującą rolę, blokując swoim ciałem świetny strzał Aguilery, który prawdopodobnie zakończyłby się golem. Polak nie tylko dodaje jakości w defensywie, ale także wyprowadza piłkę jak mało kto" - podsumowano.
Między słupkami gospodarzy stanął Cezary Miszta, który tym razem trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki. "Stracił dwa gole z rzutów rożnych, a zwłaszcza przy drugim nie był całkowicie bez winy, bo wydawał się zbyt zaskoczony. W końcówce meczu popisał się też trzema trudnymi obronami" - napisano o 23-letnim bramkarzu.
W najbliższy czwartek FC Porto zainauguruje sezon Ligi Europy od wyjazdowego spotkania z RB Salzburg w fazie ligowej.
















