Reklama

Reklama

Vieira na wojennej ścieżce

Patrick Vieira, kapitan Arsenalu Londyn, zaprzeczył, że groził Gary'emu Neville'owi z Manchesteru United, przed wtorkowym meczem tych drużyn, który odbył się na Highbury.

Francuski pomocnik został oskarżony o zastraszanie rywala w tunelu, którym piłkarze wychodzili na płytę boiska.

Reklama

W obronie kolegi stanął kapitan "Czerwonych Diabłów" Roy Keane. Irlandczyka i Francuza musiał uspokajać sędzia Graham Poll.

- Patrick ma 191 cm wzrostu i wystartował do Gary'ego. Wtedy rzekłem "spróbuj się za mną". Jeśli ktoś myśli, że może straszyć piłkarzy Manchesteru United, a Gary jest łatwym celem, to niech wie, że nie pozwolę na to - stwierdził "Keano".

Vieira jednak zaprzeczył oskarżeniu. - Nikomu nie groziłem. Rozmawiałem z Royem Keanem i to wszystko. Gary Neville jest dużym chłopcem i sam by sobie poradził - powiedział Francuz.

G. Neville zdradził, że przed meczem doszło do kilku incydentów, ale nie chciał podać ich szczegółów. - Było parę rzeczy, które mogą cię rozczarować, szczególnie gdy dotyczą one graczy takiego kalibru - stwierdził G. Neville.

Arbiter spotkania sporządził raport na temat zachowania kapitanów obydwu drużyn. W wydanym komunikacie Angielska Federacja Piłkarska (FA) poinformowała, że nie będzie wyciągała konsekwencji wobec piłkarzy.

Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Manchesteru United 4:2.

Zobacz WYNIKI i ZDOBYWCÓW goli w 25. kolejce Premier League

Dowiedz się więcej na temat: united | kapitan | vieira

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje