Tomasz Kędziora nigdy nie należał do filarów reprezentacji Polski. Ma jednak na koncie 33 występy w biało-czerwonych barwach i jedną bramkę. Ten rozdział nie jest dla niego jeszcze zamknięty.
31-letni defensor wszedł na murawę w 84. minucie niedawnego meczu z Holandią (1:1), który stanowił selekcjonerski debiut Jana Urbana. Dla doświadczonego zawodnika był to powrót do drużyny narodowej po blisko dwóch latach. Poprzednim razem zagrał z Mołdawią w październiku 2023 roku.
"To jest nie do zniesienia". Jan Urban już nie mógł się z tym kryć, otwiera się w nowym oknie
Fatalny wieczór Tomasza Kędziory. Samobójczy gol pierwszym aktem blamażu
Kędziora jest obecnie zawodnikiem PAOK-u Saloniki. W ubiegłym roku świętował z tym zespołem tytuł mistrza Grecji. W bieżącym cyklu ma pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.
O środowym występie Polak będzie chciał jednak jak najszybciej zapomnieć. Już w 12. minucie wyjazdowej potyczki z Levadiakosem wślizgiem skierował piłkę do własnej bramki, otwierając wynik spotkania. Jego koledzy zdołali wprawdzie wyrównać jeszcze przed przerwą, ale potem strzelali już tylko rywale.
Ostatecznie PAOK przegrał 1:4. Mecz rozgrano w fazie grupowej Pucharu Grecji. Drużyna polskiego obrońcy nadal pozostaje w batalii o końcowy triumf.
W bieżącym sezonie Kędziora zaliczył sześć występów na gruncie klubowym. Rozegrał cztery spotkania w kwalifikacjach Ligi Europy, otwiera się w nowym oknie oraz po jednym w ekstraklasie Grecji i krajowym pucharze. Za każdym razem przebywał na murawie do pierwszej do ostatniej minuty.














