Urban mu nie zaufał, a potem taki cios. 90 minut i koniec. Mistrz ogłoszony
10 minut - łącznie tyle czasu w meczach z Albanią i Szwecją na murawie spędził Jakub Moder. Po zakończeniu baraży mistrzostw świata 26-latek powrócił do Feyenoordu, który w niedzielą zmierzył się na wyjeździe z FC Volendam. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Jak się okazało, wynik ten miał kluczowe znacznie w kontekście świeżo upieczonego mistrza Holandii.

Wydawało się, że zdrowy i regularnie grający Jakub Moder może pomóc reprezentacji w spotkaniach z Albanią i Szwecją w ramach baraży o udział w nadchodzącym mundialu. Tymczasem Jan Urban - łagodnie mówiąc - niezbyt chętnie stawiał na zawodnika holenderskiego Feyenoordu.
W półfinałowym starciu Moder zameldował się na boisku w 81. minucie, zmieniając Piotra Zielińskiego. Przeciwko Szwedom ani na moment nie podniósł się z ławki rezerwowych. Wielu ekspertów uważają tę decyzję selekcjonera za błędną. Wysoki, silny i jednocześnie kreatywny pomocnik mógł być uzupełnieniem środka pola w meczu ze skandynawskim rywalem. Niestety czasu już nie cofniemy.
Wynik meczu Feyenoordu zadecydował o mistrzostwie. Już wszystko jasne
Pięć dni po klęsce w barażach były piłkarz Lecha Poznań czy Brightonu wystąpił we wyjazdowym spotkaniu przeciwko FC Volendam w ramach 29. kolejki Eredivisie. Dzień wcześniej PSV Eindhoven pokonało 4:3 FC Utrecht. Oznaczało to, że jeśli Feyenoord straci punkty w swoim niedzielnym meczu, mistrzostwo zgarnie PSV.
I tak właśnie się stało. Dosyć niespodziewanie goście z Polakiem w składzie bezbramkowo zremisowali z walczącym o utrzymanie przeciwnikiem. Jakub Moder rozegrał pełne 90 minut w drużynie Robina van Persiego, jednak nie pomógł kolegom w wypracowaniu ani jednego gola.
Zanotował 66 kontaktów z piłką oraz celność podań na poziomie tylko 60 proc. W zależności od fazy meczu występował na pozycji defensywnego pomocnika i półskrzydłowego. Obie ekipy podzieliły się oczkami, przez co z pucharu cieszył się klub z Eindhoven.
PSV został mistrzem Eredivisie trzeci raz z rzędu, 27. w swojej historii. Co więcej, zgarnął tytuł najwcześniej (bo już 5 kwietnia) od 8 kwietnia 1978 roku, pobijając przy okazji własny rekord pod względem daty zdobycia ligowego mistrzostwa.
Feyenoordowi pozostała walka posadę wicelidera, która daje bezpośredni awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Obecnie drużyna Modera ma na koncie 54 punkty, o jedno oczko mniej zebrało trzecie NEC Nijmegen. W tym sezonie polski pomocnik po powrocie do zdrowia rozegrał w sumie dziewięć spotkań. Strzelił w nich jednego gola i zanotował asystę.














