Reklama

Reklama

Urban: Frajerska bramka!

Jan Urban musiał przełknąć gorycz porażki i uznać wyższość Ruchu Chorzów w rozgrywkach Remes Pucharu Polski. Pomeczowa konferencja przebiegała jednak w sympatycznej atmosferze.

Jan Urban musiał przełknąć gorycz porażki i uznać wyższość Ruchu Chorzów w rozgrywkach Remes Pucharu Polski. Pomeczowa konferencja przebiegała jednak w sympatycznej atmosferze.

Nie brakowało ciepłych słów kierowanych do Waldemara Fornalika. Trener Legii przyznał, że tego dnia "Niebiescy" byli lepsi i zasłużyli na awans do finału.

- Na początek chciałem pogratulować Waldkowi zasłużonego awansu. Dwa zwycięstwa mówią same za siebie. Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne zadanie, żeby odrobić wynik z Warszawy. Frajersko stracona bramka na początku meczu nie zmieniła naszego stylu. Gdybyśmy strzelili gola na 1:1 ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Ktoś może powiedzieć, że Ruch również miał swoje sytuacje. Rzeczywiście tak było. W finale będę kibicował chorzowianom, bo widać, że dostali porządnego kopa i pokazali, że potrafią grać efektywnie - stwierdził Urban.

Reklama

Waldemar Fornalik okazał się prawdziwym cudotwórcą, gdyż z grającej antyfutbol zbieraniny kopaczy zbudował zespół, który potrafi osiągać dobre wyniki z klasowymi drużynami. Nowy szkoleniowiec wprowadził Ruch do finału Remes Pucharu Polski. Stwierdził jednak, że świętować będą krótko, gdyż w perspektywie mają bardzo trudny mecz ligowy z Piastem Gliwice.

- Dziękuję Jankowi za gratulacje. Pomimo tego, że wygraliśmy w Warszawie ja cały czas powtarzałem, że jeszcze nie jesteśmy w finale. Gdyby Legia strzeliła bramkę działoby się dziś o wiele więcej. Chcę pochwalić drużynę za walkę i zaangażowanie. Widzą, że można wygrać nawet z najlepszymi. Absolutnie nie zapominamy o tym, co jest przed nami. Szczególnie o niedzielnym meczu z Piastem Gliwice - stwierdził niezwykle uradowany Fornalik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL