Ukraina wciąż ma szansę na sprawienie sensacji. Wielkie zwycięstwo w Czechach
Reprezentacja Ukrainy w losowaniu grup eliminacyjnych do mistrzostw Europy 2024 zdecydowanie nie miała szczęścia. Nasi sąsiedzi trafili bowiem do jednej grupy z Anglią i Włochami, więc awans bezpośredni byłby dużą niespodzianką. Do tego, aby osiągnąć ten sukces, trzeba wygrywać mecze ze słabszymi rywalami, a takim niewątpliwie jest Macedonia Północna, z którą Ukraina mierzyła się w szóstej kolejce. Mecz odbywał się w Pradze, ale to nie przeszkodziło Ukrainie w zdobyciu cennych trzech punktów.

Reprezentacja Ukrainy niewątpliwie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Drużyna prowadzona przez Siergieja Rebrova nie ma przecież normalnych warunków do pracy. To ma rzecz jasna związek z krwawą wojną, która trwa już na jej terenie już od lutego 2022 roku. Wówczas Władimir Putin wysłał swoje wojska, aby zaatakowały naszego sąsiada ze wschodu.
W związku z tym reprezentacja narodowa musi rozgrywać swoje mecze na terenie innych krajów. Część z nich Ukraina grała między innymi w Polsce, choćby ostatni hit z Anglią odbył się na stadionie Śląska Wrocław. Wówczas Ukraińcy zdołali zdobyć jeden punkt po remisie 1:1. Skoro udało się urwać oczka gigantowi europejskiej piłki, to i apetyty miały prawo nieco wzrosnąć.
Ukraina wciąż w walce o Euro 2024
Przed szóstą kolejką eliminacji do mistrzostw Europy 2024 Ukraina miała siedem punktów w pięciu meczach i zajmowała trzecie miejsce. Drużyna prowadzona przez Rebrowa w swoim szóstym meczu podejmowała w czeskiej Pradze Macedonię Północną. Mimo braku swojego stadionu, to Ukraina wydawała się dosyć klarownym faworytem tego pojedynku. Aby myśleć o awansie, to spotkanie trzeba było wygrać.
Motywację widać było na murawie od pierwszej piłki. To Ukraińcy mieli ten mecz pod kontrolą od samego jego rozpoczęcia. Na konkret w postaci gola trzeba było jednak nieco poczekać. Dokładnie po pół godziny gry Ukraina wyszła na prowadzenie po strzale Sudakowa. Gospodarzom pomóc musiał nieco rywal, bo piłka odbiła się od stojącego na linii strzału defensora i zmyliła bramkarza.
Ukraina mogła się cieszyć, bo wówczas wykonała pierwszy krok, aby utrzymać się w walce o awans na niemieckie Euro i sprawienie sensacji, którą będzie wyprzedzenie jednego z gigantów światowej piłki. Pozostało jednak do rozegrania jeszcze minimum 45 minut. Druga połowa od początku zdawała się być pod całkowitą kontrolą zespołu Rebrowa. Świetną okazję zmarnował Mudryk, choć w tym przypadku wypada raczej pochwalić bramkarza rywali.
Macedonia starała się zagrozić bramce Ukraińców głównie po strzałach z dystansu, bo bardzo rzadko byli dopuszczani w okolice pola karnego, nie mówiąc o samej "szesnastce". Trzeba przyznać, że poza wspomnianym strzałem Mudryka, to i tak Ukraińcy stworzyli swobie więcej okazji do strzelenia gola. Udało się wykorzystać kolejną sposobność dopiero w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Sprytem popisał się Karavaev, który pokonał wysuniętego bramkarza po strzale z dystansu i przypieczętował zwycięstwo.
Po tym meczu Ukraina wskoczyła na drugie miejsce w tabeli grupy C, wyprzedzając o trzy punkty Włochów. Ci mają jednak dwa mecze rozegrane mniej. Wciąż wszystko może się tu wydarzyć. Ukraina pozostaje realnie w grze o Euro. Trzeba pamiętać, że w ostatniej kolejce drużyna prowadzona przez Rebrowa podejmie właśnie Włochy. Być może, będzie to mecz, którego stawką będzie awans na niemiecki turniej.











