Ukochany klub reaguje na śmierć papieża Franciszka. Emocjonalny komunikat
W Poniedziałek Wielkanocny świat pogrążył się w żałobie w związku ze śmiercią papieża Franciszka. Ojciec Święty odszedł w wieku 88 lat, a z wielu stron błyskawicznie zaczęły spływać kondolencje i komunikaty z tym związane. W wyjątkowy sposób Franciszka pożegnał jego ukochany klub - wywodząca się z Buenos Aires ekipa San Lorenzo. Wystosowała ona emocjonalny wpis w mediach społecznościowych.

- Dziś rano o godzinie 7:35 biskup Rzymu, Franciszek, powrócił do domu Ojca - ogłosił kardynał Kevin Farrell. Agencja Reuters błyskawicznie zareagowała na komunikat z Watykanu, informując opinię publiczną o śmierci Ojca Świętego. Jorge Mario Bergoglio odszedł w wieku 88 lat. Błyskawicznie niemal z całego świata zaczęły spływać kondolencje, a także komunikaty poświęcone Argentyńczykowi.
Piłka nożna wielką pasją papieża Franciszka
Jedną z największych pasji papieża Franciszka była piłka nożna. Był zadeklarowanym kibicem drużyny San Lorenzo ze swojego rodzinnego miasta. W jego wspomnieniach pojawiają się opowieści o meczach, które oglądał wspólnie rodziną. Działacze San Lorenzo wielokrotnie podkreślali, jak bardzo był on zasłużoną postacią dla klubu.
W związku z jego śmiercią błyskawicznie podjęto decyzję o przełożeniu wszystkich meczów w Serie A zaplanowanych na Poniedziałek Wielkanocny. Oświadczenie w tej sprawie przedstawiła również PKO BP Ekstraklasa. Władze rozgrywek zarządziły istotne upamiętnienie zmarłej głowy Kościoła przed rozpoczęciem każdego z pozostałych spotkań 29. kolejki.
San Lorenzo reaguje na śmierć papieża Franciszka. Emocjonalne pożegnanie
Stanowisko w sprawie śmierci papieża zabrał również jego ukochany klub - San Lorenzo. Kilka godzin po tragicznej informacji ukazał się emocjonalny wpis, w którym upamiętniono go jako zagorzałego kibica zespołu z rodzinnego miasta.
Nigdy nie był jednym z wielu - zawsze był jednym z nas. "Kruk" (przydomek sympatyka klubu - przyp. red.) jako dziecko i jako mężczyzna... "Kruk" jako kapłan i kardynał... "Kruk" również jako papież... Zawsze przekazywał swoją pasję do "Cyklonu" (przydomek San Lorenzo - przyp. red.), gdy chodził na stadion, by oglądać drużynę z '46, gdy bierzmował Angelito Correę w kaplicy Ciudad Deportiva, gdy z radością przyjmował niebiesko-granatowych w Watykanie... Członek klubu numer 88235. Od Jorge Mario Bergoglio do Franciszka - jedno nigdy się nie zmieniło: jego miłość do "Cyklonu". W głębokim bólu, z całego serca mówimy dziś: Żegnaj, dziękujemy i do zobaczenia! Będziemy razem na wieczność
Pod komunikatem ze strony San Lorenzo zaroiło się wprost od komentarzy ze strony kibiców, którzy tłumnie żegnali zmarłego papieża.










