UEFA może stracić miliony. To już się zaczęło, zaskakujące roszczenia
Działacze UEFA jak najszybciej chcieliby zapomnieć o końcówce października. Ogromnego odszkodowania w związku z niepowstaniem Superligi od Unii Europejskich Związków Piłkarskich domaga się Real Madryt. "Królewscy" zamierzają walczyć o swoje i nie odpuszczają. W międzyczasie okazało się, że to nie koniec problemów najważniejszej organizacji piłkarskiej na Starym Kontynencie. Tym razem chodzi o format nowej Ligi Mistrzów. W tle jest aż 20 milionów euro.

O sporze Realu Madryt z UEFA informowaliśmy całkiem niedawno, bo dokładnie w przedostatni dzień października. Obecni liderzy La Ligi wciąż czują żal po tym, gdy spalił na panewce pomysł powstania Superligi. Projekt początkowo wyglądał ambitnie, lecz ze względu na działania między innymi Europejskiej Unii Związków Piłkarskich, wycofywały się z niego kolejne kluby. I z tego właśnie powodu "Królewscy" chcą otrzymać prawie pięć miliardów euro.
Hiszpański sąd przyznał nawet rację stołecznemu klubowi. "W związku z tym, zdaniem "Asa" hiszpański gigant szykuje pozew przeciwko UEFA. Ten ma zakładać wypłatę odszkodowania za poniesione straty, utracony zysk i szkody wizerunkowe" - pisaliśmy w naszym artykule. Pewnie nie są to ostatnie doniesienia dotyczące tej sprawy. W międzyczasie zrobiło się jednak nerwowo wokół innego tematu. Chodzi o nową formułę Ligi Mistrzów.
UEFA walczy o zachowanie ogromnych pieniędzy. Już nie tylko z Realem Madryt
Od niedawna najważniejsze rozgrywki klubowe na Starym Kontynencie odbywają się w systemie szwajcarskim. Zniknęły klasyczne czterozespołowe grupy. Zamiast nich każda z ekip gra z ośmioma różnymi rywalami. Do akcji wkroczyła z tego powodu firma konsultingowa MatchVision. "Złożyła pozew w kwietniu, twierdząc, że UEFA wykorzystała system, który według firmy była chroniona prawami autorskimi w Chile od 2006 roku - bez zezwolenia" - informuje portal "tribuna.com".
Sprawa, jak widać, już jest w toku. A gra toczy się o naprawdę spore pieniądze. UEFA w najgorszym scenariuszu musiałaby wypłacić wspomnianym wyżej Chilijczykom aż 20 milionów euro, czyli ponad 80 milionów złotych. Nikt w europejskiej organizacji nie zakłada jednak porażki. "Rzecznik wcześniej odrzucił zarzuty jako "bezpodstawne" i zapewnił, że organizacja będzie 'bronić swojego stanowiska'" - czytamy w końcowej fazie artykułu.












