Reklama

Reklama

Trener, który trzeci raz wywalczył awans na mundial. Potem się go pozbywają

Vahid Halihodzić wywalczył awans na mistrzostwa świata w Katarze z reprezentacją Maroka, ostatecznie jednak jej tam nie poprowadzi. Marokańska Federacja Piłki Nożnej rozstała się ze swoim selekcjonerem Vahidem Halilhodziciem na nieco ponad trzy miesiące przed mundialem w Katarze. To swoisty rekord świata: Halihodzić już po raz trzeci zdobył awans żeby odejść przed finałami mistrzostw świata. Za każdym razem z inną drużyną. Dlaczego tak się dzieje?

Marokański Związek Piłki Nożnej podkreśla, że rozstał się "polubownie" z francusko-bośniackim trenerem Vahidem Halilhodzicem. Pełnił on tę funkcję przez ostatnie trzy lata, od sierpnia 2019 roku. Oficjalnym powodem jest różnica poglądów między federacją a trenerem co do sposobu przygotowań do mundialu. 

Konflikt selekcjonera z największą gwiazdą

70-letni Halihodzić to trener z bogatym doświadczeniem. Na mundial kwalifikował się już trzykrotnie, za każdym razem z kimś innym, ale nigdy nie było mu dane poprowadził reprezentacji. Podobnie zdarzyło się w Wybrzeżu Kości Słoniowej przed mundialem w 2010 roku oraz w Japonii przed mundialem w 2018 roku.

Reklama

Halihodzić poprowadził Maroko do ćwierćfinału tegorocznego Pucharu Narodów Afryki, który odbył się w Kamerunie. Potem wywalczył awans do mundialu po zwycięstwie w grupie z Gwineą-Bissau, Gwineą i Sudanem i dzięki zwycięskiej rywalizacji w dwumeczu z Demokratyczną Republiką Konga (dawnym Zairem). 

Marokańscy dziennikarze zauważali jednak od dłuższego czasu, że różnica zdań między federacją i niektórymi piłkarzami a selekcjonerem się powiększa. Hakim Ziyech, 29-letni skrzydłowy Chelsea, a wcześniej Ajaksu, zrezygnował z gry w reprezentacji w lutym, odrzucił też powołanie na marcowe mecze barażowe przeciwko DR Konga.

CZYTAJ TAKŻE: Powstanie afrykańska Superliga. Za podszeptem szefa FIFA

Marokańscy kibice chcieli zażegnania konfliktu z Ziyechem a także z Noussairem Mazraoui, który niedawno dołączył do Bayernu Monachium. Nie podobał im sie upór Halilhodzicia, a mimo awansu nie byli zadowoleni z występów i ogólnej atmosfery w reprezentacji.

Marokańczycy pozbyli się więc ostatecznie szkoleniowca, Odejście Halihodzicia otwiera drogę do powrotu Ziyecha do marokańskiej kadry jeszcze przez mundialem w Katarze. Fouzi Lekjaa, prezes FMRF (Marokańskiego Związku Piłki Nożnej) zaznaczył już zresztą, że drzwi do powrotu Ziyecha są otwarte. Maroko zmierzy się w Katarze z Chorwacją, Belgią i Kanadą w grupie F.

Naturalnym faworytem do objęcia funkcji selekcjonera reprezentacji Maroka jest 46-letni Walid Regragui. Z klubem WAC Casablanca wygrał afrykańską Ligę Mistrzów. Maroko nie miało więc dyskomfortu szukania na gwałt nowego szkoleniowca.

Vahid Halihodzić: Ciągłe różnice zdań

Odejście Halilhodzica z pracy w Maroku oznacza, że to już trzeci raz, kiedy został zwolniony przez kraj, któremu pomógł zakwalifikować się do mistrzostw świata.

W 2010 roku stracił pracę w Wybrzeżu Kości Słoniowej jeszcze przed finałami w Republice Południowej Afryki. Powodem była słaba postawa "Słoni" na Pucharze Narodów Afryki pół roku wcześniej. Iworyjczycy mieli wtedy rzeczywiście silną reprezentację, którą objął Sven-Goran Eriksson. W składzie byli m.in. Didier DrogbaYaya Toure czy Salomon Kalou. Z Erikssonem odpadli jednak w grupie. 

W 2018 roku stracił pracę w Japonii jeszcze przed finałami w Rosji, Powodem były - jak ujął to Japoński Związek Piłki Nożnej - problemy z "komunikacją". Halihodzić miał utracić zaufanie piłkarzy i został zwolniony dwa miesiące przed turniejem.  Reprezentację objął Akira Nishino. Japonia wyszła z grupy, w której grała Polska, ale w 1/8 finału odpadła z Belgią

Halihodzić był na mistrzostwach świata raz - udało mu się poprowadzić jedynie Algierię w 2014 roku podczas turnieju w Brazylii. Wyszedł z grupy dystansując Rosję i Koreę Południową. W 1/8 finału jego podopieczni odpadli po dogrywce z Niemcami, którzy potem zdobyli mistrzostwo świata. 

Halihodzić to znany piłkarski obieżyświat. Bardzo prawdopodobne, że wkrótce znowu objawi się w jakimś zakątku świata. Jako piłkarz wyszedł z bośniackiej Turbiny Jablanica a zatrzymał się w Paris St. Germain, wcześniej w Nantes dwukrotnie był wybierany najlepszym zagranicznym piłkarzem roku Ligue1. Jako trener pracował już w Europie, Afryce i Azji w dziesięciu krajach - zarówno jako trener klubowy i jak selekcjoner reprezentacji narodowych.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL