Reklama

Reklama

Tragedia na meczu w Indonezji. Śmierć bramkarza

Do tragicznego wydarzenia doszło podczas ligowego meczu w Indonezji. Bramkarz Choirul Huda zderzył się niefortunnie z kolegą z drużyny, po czym zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Persela Lamongan mierzyła się w lidze z ekipą Semen Padang. Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszło pod koniec pierwszej połowy. Huda zderzył się z kolegą z zespołu Ramonem Rodriguesem, przy próbie wybicia piłki.

Reklama

38-letni bramkarz był legendą drużyny Persela Lamongan. Dla zespołu rozegrał ponad 500 meczów.

Huda po zderzeniu z kolegą nagle zasłabł i został ściągnięty z boiska. Sztab medyczny próbował go reanimować na stadionie, skąd następnie przewieziono go do szpitala, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii. Niestety nie udało się go uratować.

Piłkarz doznał obrażeń głowy i szyi. Spowodowały one, że przestał oddychać i doszło do zatrzymania akcji serca. Bramkarz zmarł chwilę po przewiezieniu go do szpitala. Jego koledzy, po ostatnim gwizdku wygranego przez nich 2-0 meczu, udali się natychmiast do szpitala.

Kibice, jak tylko dowiedzieli się o tym, co się stało, poszli pod dom bramkarza i zapalili mnóstwo świeczek. Drużyna zapowiedziała już zastrzeżenie numeru, z którym grał na koszulce Huda. W poniedziałek członkowie rodziny i fani klubu wzięli udział w pogrzebie bramkarza. 

"Dziękujemy za twoje oddanie i inspirację, jaką dałeś drużynie i indonezyjskiej piłce" - czytamy na oficjalnym koncie zespołu na Instagramie.

AK

Dowiedz się więcej na temat: Choirul Huda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje