Reklama

Reklama

Tragedia na boisku - złamał kark ciesząc się ze zdobycia gola

Indyjski piłkarz Peter Biaksangzuala chciał uczcić zdobycie gola efektownym saltem, ale runął na ziemię, złamał kark i kilka dni później zmarł w szpitalu.

Do tragicznego wypadku na boisku doszło w miniony wtorek podczas meczu ligi indyjskiej między Bethlehem Vengthlang FC a Chanmari West FC.

Reklama

Gdy goście prowadzili 1-0, miejscowi wykonywali rzut wolny, bramkarz odbił piłkę, a Biaksangzuala dobił ją do siatki. Cieszył się tak bardzo, że zaczął wykonywać salta.

Po pierwszym z nich wylądował na nogach, ale kolejna akrobacja zakończyła się tragicznie. Runął na głowę i złamał kark. Błyskawicznie podbiegli do niego koledzy z drużyny, a sędzia wezwał pomoc medyczną.

23-letni piłkarz trafił do szpitala w północno-wschodnim stanie Indii - Mizoram, ale nie udało się uratować. Walczył o życie i, choć był sparaliżowany, to wydawało się, że jego stan poprawia się, lecz w niedzielę zmarł.

Lekarze poinformowali, że doznał poważnych urazów rdzenia kręgowego.

- Jesteśmy zszokowani tym wypadkiem. Jako federacja zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, ale nie byliśmy w stanie mu pomóc. Rozważaliśmy możliwość przewiezienia go do Delhi, ale jego stan był zbyt poważny - powiedział sekretarz Hinduskiej Federacji Piłkarskiej Lalnghinglova Hmar.

Władze ligi zapowiedziały zorganizowanie charytatywnego meczu ku pamięci młodego piłkarza, z kolei klub ogłosił, że numer, z jakim grał na koszulce (21) będzie od tej pory zastrzeżony.

Dowiedz się więcej na temat: piłkarz | tragedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje