Totalne szaleństwo. Messi wrzucił do sieci film. "Wkrótce znowu się spotkamy"
Lionel Messi znajduje się już w schyłkowej fazie fantastycznej kariery, ale wciąż jego postać budzi ogromne emocje. Właśnie po raz kolejny się o tym przekonał. Kiedy z powodu kontuzji na początku miesiąca nie zagrał w sparingowym meczu Interu Miami w Hongkongu, zapanowała tam istna histeria. I nie wytracała impetu przez całe dwa tygodnie. Piłkarz, oskarżany o symulowanie urazu, postanowił wrzucić do sieci film, na którym tłumaczy przyczyny swojej absencji.

W ramach zimowego okresu przygotowawczego 4 lutego Inter Miami zmierzył się z drużyną gwiazd Hongkongu. I odniósł pierwsze w tym roku zwycięstwo, wygrywając 4-1. W spotkaniu nie wystąpił Lionel Messi, mimo że warunki podpisanej wcześniej umowy stanowiły inaczej.
Ogłoszono, że przyczyną absencji Argentyńczyka jest kontuzja. Nie stanowiłoby to większej sensacji, gdyby nie fakt, że trzy dni później kapitan mistrzów świata wziął udział w towarzyskiej potyczce z japońskim Vissel Kobe.
W Chinach zawrzało. Kibice, media, a nawet wysokiego szczebla przywódcy partyjni oskarżyli Messiego o symulowanie kontuzji. Oburzenie szybko przemieniło się niemal w zbiorową histerię.
Messi zapewnia Chińczyków o swojej miłości. Specjalny klip wideo trafił do sieci
Złe emocje nie stygły mimo upływu czasu. Piłkarz postanowił zareagować. Po ponad dwóch tygodniach od wizyty w Hongkongu nagrał film, na którym skrupulatnie wyjaśnia przyczyny swojej nieobecności i wyraża ubolewanie z tego powodu.
- Jak wszyscy wiedzą, zawsze chcę grać w każdym meczu. Słyszałem, że tym razem nie chciałem grać ze względu na politykę i wiele innych rzeczy, które nie mają z piłką nic wspólnego. Gdyby tak było naprawdę, nie podróżowałbym do Japonii ani Chin, jak to robiłem wiele razy w mojej karierze - oznajmia na klipie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Słyszałem, że tym razem nie chcę grać ze względu na politykę i wiele innych rzeczy, które nie mają z piłką nic wspólnego. Gdyby tak było naprawdę, nie podróżowałbym do Japonii ani Chin, jak to robiłem wiele razy w mojej karierze.
- Zawsze miałem bardzo bliskie stosunki z Chinami. Zrobiłem tak wiele rzeczy z Chinami - wywiady, mecze towarzyskie, różne wydarzenia z Barceloną i reprezentacją Argentyny. Jak powiedziałem na konferencji prasowej, miałem zapalenie mięśni i nie mogłem grać. Poczułem to podczas naszego pierwszego meczu w Arabii Saudyjskiej, próbowałem zagrać w drugim, ale było tylko gorzej - tłumaczy.
Zapewnia też, że w Japonii wyszedł na boisko, ponieważ poczuł się lepiej. Chciał też zachować meczowy rytm. Podkreślił, że na murawie przebywał bardzo krótko.
- Mówiłem to już wcześniej, ale myślę, że należy to powtórzyć. Chcę wyrazić swoją miłość narodowi chińskiemu. Zawsze miałem w sobie to uczucie. Mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy - zakończył argentyński gwiazdor.












![Barcelona chce go u siebie już teraz. Genialny drybling 20-latka [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MPFFL8WXY05RD-C401.webp)
