Reklama

Reklama

Tomaszewski: Nie będę kandydować

- Słyszałem, że zostałem przez Michała Listkiewicza przekupiony wycieczką na Wembley i w związku z tym złagodnieję. Zapewniam więc, że nadal będę patrzył na naszą piłkę szeroko otwartymi oczami - zapewnia na łamach "Życia Warszawy" Jan Tomaszewski.

Były bramkarz reprezentacji Polski zadeklarował, że na pewno nie będzie ubiegał się o stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Ja na pewno nie będę kandydować. Ale przerażenie mnie ogarnia, gdy pomyślę, że przez następne cztery lata polska piłka byłaby tak poniewierana, jak dotychczas. Czy naprawdę nikt nie dostrzega, że to zrobił się prywatny folwark prezesa? - wyznał Tomaszewski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy