Reklama

Reklama

Tomasz Iwan #KiedyBędzieNormalnie: Zafunduję sobie podróż w egzotyczne miejsce

W czasach pandemii Tomasz Iwan musi sobie radzić z kryzysem, który dotknął także jego firmę zajmująca się organizacją eventów. Były reprezentant Polski stara się realizować nowe pomysły, a najwięcej szczęścia w tych trudnych chwilach daje mu trzyletni syn Wiktor. On sam zdradził nam, co zrobi #KiedyBedzieNormalnie.

- Myślę, że nam wszystkim czegoś teraz brakuje - oznajmia. - Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, mi osobiście najbardziej brakuje kontaktów z rodziną, przyjaciółmi i bliskimi.

Reklama

Iwan zawsze stara się optymistycznie patrzeć nawet na najtrudniejszą sytuację, w obecnej także dostrzega jasne strony.

- Wytwarzamy mniej gazów, jest mniej smogu i czystsze powietrze - zauważa. - Dla ekologii jest to niewątpliwie bardzo dobre, z drugiej strony można powiedzieć, co z tego, skoro nie możemy wychodzić z domów. Może po pandemii zostanie w nas to, żeby bardziej dbać o środowisko, które chyba wysyła nam odpowiednie sygnały. Jest jeszcze jedna sprawa, mamy czystsze ręce, zwracamy teraz dużo większą uwagę na to, żeby myć je dokładnie i robić to wtedy, kiedy potrzeba. Możemy także skupić się na sprawach, na które wcześniej nie mieliśmy czasu.

Obecnie jest współwłaścicielem agencji eventowej i koronawirus nie oszczędził także jego.

- Staramy się jakoś sobie radzić - mówi. - Uruchomiliśmy na przykład Wiosenną Akademię Muzyki. To projekt, który realizujemy wspólnie z Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego i naszą Fundacją My Way. W naszym studio warsztaty muzyki klasycznej prowadzą wybitni muzycy.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Iwan | koronawirus | Covid-19

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama