Reklama

Reklama

Tokyo Sexwale - kandydat na prezydenta FIFA z polskimi wątkami w życiorysie

62-letni Tokyo Sexwale z Republiki Południowej Afryki jest jednym z pięciu kandydatów, którzy stają w wyborcze szranki na szefa FIFA. Polityk i biznesmen z RPA, jeden z najbogatszych ludzi w swoim kraju, miał w przeszłości styczność z Polakami. Nie brakowało przy tym dramatycznych wydarzeń.

W piątek okaże się kto z piątki: Gianni Infantino (Szwajcaria), Jerome Champagne (Francja), książę Ali ibn Husajn (Jordania), Salman ibn Ibrahim Al Khalifa (Bahrajn) czy Tokyo Sexwale (RPA), zastąpi odsuniętego od władzy za korupcję Seppa Blattera. 

Reklama

Sexwale to jedna z barwniejszych postaci z kandydatów na prezydenta Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej. To aktywista Afrykańskiego Kongresu Narodowego i jego militarnej organizacji "Włócznia Narodu", która w okresie zbrojnie walczyła z białym rządem Pretorii. 

Z powodu przynależności do "Włóczni Narodów", uznawanej przez wiele krajów za organizację terrorystyczną, w 2002 roku odmówiono mu wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Sexwale za działalność polityczną spędził w sumie 13 lat w więzieniu. Na Robben Island przetrzymywany był z legendarnym Nelsonem Mandelą, pierwszym czarnoskórym prezydentem Republiki Południowej Afryki i laureatem pokojowej nagrody Nobla.

Więzienne mury opuścił w 1990 roku, kiedy rozpoczęły się rozmowy białej mniejszości z czarną większością. Nie wszyscy chcieli w RPA porozumienia. W celu storpedowania rozmów doszło do zamachu na Chrisa Haniego, lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. 

10 kwietnia 1993 roku zastrzelił go polski emigrant Janusz Waluś. Zatrzymany zresztą zaraz po zastrzeleniu popularnego polityka i skazany później na karę śmierci. Zamienioną ją później na dożywocie.

Sexwale był przyjacielem Haniego. Był też jednym z pierwszych, którzy byli na miejscu zamachu w Boksburgu. Zakrwawione zwłoki przykrywał czarno-zielono-żółtą flagą Afrykańskiego Kongresu Narodowego.  

- Widziałem Chrisa Haniego nieżywego. To jest czas, żeby płakać - mówił wtedy przejęty przed kamerami telewizji. 

W trakcie pogrzebu Haniego, który zamienił się w wielotysięczną demonstrację, podobnie jak wcześniej Nelson Mandela, apelował o spokój i zaniechanie odwetu, bo kraj stanął na krawędzi wojny domowej. 

Feralnego dnia Sexwale występował w telewizji w kolorowej ortalionowej kurteczce. Potem szybko zamienił się w rekina finansowego, który obecnie występuje publicznie w najlepszych garniturach. Jego była żona Judy zarzuciła mu, że żyje miesięcznie za około 2 miliony randów (to około 0,5 mln złotych). 

Sexwale był ministrem w rządzie prezydenta RPA Jacoba Zumy, ale znacznie lepiej czuje się jako biznesmen. Jest jednym z najbogatszych ludzi w kraju. Jego majątek idzie w miliardy randów. Oprócz handlu diamentami działa też w branży górniczej, energetycznej, a w połowie poprzedniej dekady założył spółkę Ophir Energy, która zajmuje się poszukiwaniem złóż ropy i gazu w różnych częściach Afryki. 

Jednym z najbliższych wspólników Sexwale na Czarnym Lądzie był najbogatszy Polak Jan Kulczyk. Współpracowali do kwietnia zeszłego roku, kiedy Kulczyk, na ledwie kilka miesięcy przed śmiercią, sprzedał udziały w spółce jednej z brytyjskich firm.

Teraz Sexwale walczy o fotel prezydenta FIFA. Ma poparcie byłych świetnych piłkarzy z Czarnego Lądu: Jay Jay Okochy czy Lucasa Radebe oraz futbolowych federacji z południa Afryki. Nie jest faworytem. 

SkyBet tak szacuje szanse kandydatów: Szejk Salman z Bahrajnu 4-7, Gianni Infantino 7-5, książę Husajn 10-1, Tokyo Sexwale 40-1, Jerome Champagne 50-1.

Michał Zichlarz


Dowiedz się więcej na temat: FIFA | tokyo sexwale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje