To się nie skończy. W Portugalii znów głośno o Polakach. Urban tylko patrzy
Jan Bednarek i Jakub Kiwior wyśmienicie odnaleźli się w zespole FC Porto, do którego trafili latem. W niedzielę polscy defensorzy rozegrali kolejne solidne spotkanie, co odnotowały portugalskie media. Ich drużyna wygrała 2:1 z SC Bragą w dziesiątej kolejce. Nasi kadrowicze tworzyli parę środkowych obrońców.

Dla Jana Bednarka transfer do Porto był idealnym ruchem w karierze. Po wielu latach spędzonych w Southampton, gdzie dryfował pomiędzy Premier League a Championship, przejście do czołowego klubu ligi portugalskiej od razu zaowocowało zwyżką formy.
Podobnie jak w przypadku Jakuba Kiwiora. Utalentowany stoper i boczny obrońca grał w wielkim Arsenalu, jednak najczęściej Mikel Arteta wykorzystywał go podczas rotacji składem. W Porto wychowanek GKS-u Tychy nie zastanawia się, czy jego nazwisko w danym spotkaniu będzie widniało we wyjściowym składzie.
Tak Portugalczycy ocenili Bednarka i Kiwiora. Świetne wieści dla Urbana
W niedzielę 2 listopada o godz. 21:30 Porto w dziesiątej serii gier na własnym stadionie zagrało przeciwko SC Bradze. W składzie gospodarzy nie zabrakło Kiwiora i Bednarka. Obaj spędzili na boisku pełne 90 minut.
Wynik spotkania w 45. minucie otworzył Hiszpan Samu, do remisu goście doprowadzili na początku drugiej połowy po trafieniu Victora Gomeza. Gola na 2:1 dla Porto strzelił Borja Sainz, to była 79. minuta. Bramka drugiego z Hiszpanów sprawiła, że to gospodarze dopisali sobie kolejne trzy punkty i obecnie są liderami tabeli (28 pkt). Drugi Sporting Lizbona zebrał do tej porty trzy oczka mniej.
Dziennik "A Bola" za starcie przeciwko Bradze ocenił Jana Bednarka na "6". "Mało kto będzie miał wątpliwości, że to on jest prawdziwym szefem defensywy niebiesko-białych" - rozpoczęto w opisie, po czym skupiono się na konkretach. "Zawsze dobrze ustawiony i gotowy do pojedynków indywidualnych, nie dawał przestrzeni najpierw Pau Victorowi, ani później Franowi Navarro" - odnotowano.
Jakub Kiwior musiał zadowolić się "piątką", choć portugalscy dziennikarze wcale nie skupili się na jego błędach. "Bardziej wystawiony na atak niż jego kolega z drużyny w sektorze, zwłaszcza ze względu na grę pod bramką promowaną przez Ricardo Hortę i Rodrigo Zalazara, ale biorąc wszystko pod uwagę, nie wypadł gorzej. Dobry wślizg uniemożliwił kapitanowi drużyny przeciwnej oddanie strzału na bramkę w 28. minucie" - czytamy.
Na platformie "Sofascore" Bednarek otrzymał "6,5" natomiast Kiwior "7" w dziesięciopunktowej skali. Podobne noty Polakom przyznano na łamach zerozero.pt - starszy z defensorów został oceniony na "6,4", a jego młodszy kolega zebrał "7,1". Wieści te z pewnością cieszą Jana Urbana. Za nieco ponad tydzień reprezentacja Polski zagra dwa ostatnie mecze w eliminacjach mistrzostw świata - przeciwko Holandii i Malcie. Kiwior i Bednarek są niekwestionowanymi liderami linii defensywy.














