To był ostatni SMS od Jacka Magiery. Jacek Laskowski ujawnia. Blisko łez
Piłkarska polska wciąż nie może otrząsnąć się po nagłej śmierci Jacka Magiery. Utytułowany trener zmarł podczas treningu biegowego w jednym z wrocławskich parków. Szkoleniowca ciepło wspomina wiele znanych osób ze sportowego środowiska. Pod koniec kwietnia dołączył do nich Jacek Laskowski. Komentator TVP Sport opowiedział Kubie Wojewódzkiemu oraz Piotrowi Kędzierskiemu historię sprzed lat. Zdradził też treść ostatniego SMSa od Częstochowianina.

Dziennikarz pracujący dla krajowego nadawcy doskonale znał Jacka Magierę. Obaj panowie w przeszłości komentowali spotkania. Razem pojawili się na przykład pod koniec sezonu 2015/16 w Bazylei, gdy o trofeum Ligi Europy rywalizował Liverpool z Sevillą. Dzień przed meczem duet komentatorski wybrał się na wspólny posiłek. I został w lokalu nawet po jego oficjalnym zamknięciu.
"Rozmawialiśmy o piłce, ale nie tylko, bo Jacek miał dużo innych fajnych tematów. Był ode mnie dziesięć lat młodszy. Ja go przeważnie słuchałem podczas tej rozmowy. Restauratorzy podeszli do nas w pewnym momencie i jeden gość powiedział: 'Przepraszam, ale ten pan tak mówi, że możecie jeszcze posiedzieć. Nie zamykamy i poczekamy aż skończycie'" - zdradził kulisy Jacek Laskowski.
"Usiedli obok, w pustej restauracji, cichutko na nas patrzyli. I czekali aż skończymy. Jacek w pewnym momencie powiedział: 'Siedzą tak długo, to może skończymy i nie będziemy nadużywać ich gościnności'. Stwierdziliśmy, że idziemy. Oni powiedzieli, że zawiozą nas do hotelu. Jacek miał taką aurę wokół siebie, która sprawiała, że człowiek chciał być lepszym" - dodał, wspominając jednego z najlepszych szkoleniowców ostatnich lat w polskim futbolu. Mówiąc te słowa, komentatorowi TVP Sport trudno było powstrzymać łzy.
To Jacek Magiera napisał po przegranym barażu do Jacka Laskowskiego
Wzruszająco zrobiło się też wcześniej, gdy gość podcastu "WojewódzkiKędzierski" opowiedział o ostatniej wiadomości tekstowej od zmarłego niedawno specjalisty. "Ciężko mi o tym mówić. Jacek Magiera był aniołem. Ostatni SMS od niego to było podziękowanie za wstęp do meczu z Litwą. Mimo, że on był na meczu, to dopiero później odsłuchał. Wszyscy dalej to przeżywamy. Bo to był człowiek wyjątkowy. Nie wiem po co oni go tam do tego nieba zabrali..." - przyznał zdruzgotany Jacek Laskowski.
Co dziennikarz powiedział we wyżej wspomnianym wstępie? "Na Litwę, do której Adam zwracał się "ojczyzno moja", Polscy piłkarze przyjechali po raz drugi w historii. Pierwsza wizyta inspirowana była bardziej "Dziadami" niż "Odą do młodości", oby teraz było inaczej" - cytował jego słowa portal TVP Sport. Tamtego dnia nie zawiedli wtedy także piłkarze. Jako asystent Jana Urbana spoglądał na nich właśnie Jacek Magiera.












