
Niezwykle zacięta pierwsza połowa na Emirates Stadium nie przyniosła rozstrzygnięcia w meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów, w którym naprzeciw siebie wyszedł londyński Arsenal oraz Real Madryt. Kilka okazji, na czele z bardzo kontrowersyjną ręką w polu karnym, okazał się nie wystarczyć, aby wyłonić drużynę, która zeszłaby do szatni z korzystnym rezultatem.
Nieprawdopodobny strzał Declana Rice'a z rzutu wolnego
57. minuta meczu z Arsenalem, to zdecydowanie moment, który fani Realu Madryt zapamiętają na bardzo długo. Wtedy to bowiem "Kanonierzy" dostali rzut wolny z dość znacznej odległości od pola karnego. Do piłki podszedł Declan Rice, który miał do wyboru wiele możliwych wariantów rozwiązania tej sytuacji.
Anglik zdecydował się jednak na bezpośredni strzał w światło bramki, który był na tyle precyzyjny, że nie zostawił żadnych szans belgijskiemu golkiperowi "Królewskich". Gol z natury "stadiony świata", który odtworzył wynik tego jakże emocjonującego dwumeczu z Realem Madryt.
Kiedy jednak wydawało się, że bramki tej nie da się przebić. Niespełna kilkanaście później tezę tę obalił... Declan Rice. Anglik ponownie podszedł do wykonania rzutu wolnego i po raz kolejny przymierzył z zabójczą niemal precyzją, doprowadzając do podwyższenia stanu rywalizacji do wyniku 2:0. To już definitywnie podcięło skrzydła "Królewskich", którzy zapewne przez następne byli w ciężkim szoku, widząc wyczyny pomocnika "Kanonierów".













