Tak potraktowali Ronaldinho w Polsce. Przerwany mecz i ochrona
Nie rozczarowali się ci, którzy w sobotnie popołudnie wzięli udział w Calacticos Show. Na stadionie w Chorzowie byłe gwiazdy światowego futbolu strzelały gola za golem, a największe show - zgodnie z oczekiwaniami - zrobił Ronaldhino. Na początku drugiej połowy Szymon Marciniak przerwał mecz ze względu na zachowanie kibica.

Tłumy wybrały się w sobotnie popołudnie na stadion Śląski w Chorzowie. Rzadko bowiem jest okazja, by w jednym miejscu obejrzeć tyle byłych gwiazd światowego futbolu. Sprowadził je do naszego kraju nie kto inny jak słynny Ronaldinho, który już po raz drugi na Śląsku zorganizował mecz gwiazd.
W czerwcu 2025 roku odbyło się spotkanie legend pomiędzy reprezentacjami Brazylii i Polski. Tym razem po przeciwnych stronach zmierzyły się drużyny dwóch wybitnych piłkarzy w swojej erze. W zespole Samurajów kapitanem był Ronaldinho, a w drużynie Gladiatorów tę rolę pełnił sam Francesco Totti.
Jeszcze zanim obie drużyny wybiegły na boisko, imprezę uświetniła niemiecka piosenkarka Oceana Mahlmann, która zaśpiewała swoje największe przeboje. Później do głosu doszli już piłkarze.
Złota piłka na murawie. Podwójnego gola mógł strzelić tylko on
W zespole Ronaldinho zagrały takie gwiazdy jak Dida, David, Jakub Błaszczykowski czy Cisse. Z kolei w drużynie Francesco Tottiego kibice mogli podziwiać Zanettiego, Salgado czy Makelele. Mecz traktowany był w pełni profesjonalnie, o czym świadczy fakt, że sędziował go jeden z najlepszych obecnie arbitrów na świecie Szymon Marciniak.
W pierwszej połowie największa wrzawa miała miejsce pod sam jej koniec, gdy po koronkowym rozegraniu z Saviolą bramkę dla swojej drużyny strzelił nie kto inny jak Ronaldinho. Ostatnie minuty pierwszej połowy były rozgrywane tzw. złotą piłką, którą na murawę wniosła piosenkarka Oceana.
Gol strzelony złotą piłką liczył się podwójnie, dlatego po trafieniu Ronaldinho drużyna Samurajów prowadziła już 4:1. Trzeba przyznać, że gol legendy brazylijskiego i światowego futbolu wywołał ogromny aplauz na trybunach. Ludzie byli pod wrażeniem wciąż wielkich umiejętności 46-latka, a sam piłkarz - przed kamerami TVN - nie ukrywał szczęścia i dumy, że tylu fanów z Polski przyszło na mecz.
Mecz gwiazd w Chorzowie. Nietypowa prośba do Ronaldinho
Ledwo zaczęła się druga połowa i... na chwilę trzeba było ją przerwać. To efekt wbiegnięcia na murawę jednego z kibiców. Służby szybko opanowały jednak sytuację i po krótkiej przerwie Szymon Marciniak wznowił grę. I wtedy zaczęło się strzelanie gola za golem.
W 50. minucie pojedynku Ronaldinho strzelił z rzutu karnego i podwyższył prowadzenie Samurajów już na 6:2. Chwilę później słynny Brazylijczyk zszedł z boiska i zastąpił go Marek Cito. Gdy Ronaldinho schodził w kierunku szatni podbiegła do niego... sędzia liniowa i poprosiła o pamiątkowe zdjęcie. Takie sceny możliwe były tylko w takim meczu. Oczywiście Ronaldinho nie odmówił popularnego selfie z arbiter.
Ostatecznie w Chorzowie padło aż 13 goli, a mecz zakończył się zwycięstwem Samurajów 9:4.
Podstawowe składy na Galacticos Show:
Samuraje: Dida - Maicon, Edmilson, Aldair, Jankulovski - Davids, Ronaldinho, Błaszczykowski Rafinha - Saviola, Cisse;
Gladiatorzy: Frey - Zanetti, Materazzi, Salgado - Makelele, Veron, Pires, Di Livio - Giuly, Totti, Kanu













