Reklama

Reklama

Szymkowiak: Rytm złapiemy później

- Po tak poważnym przemeblowaniu zespołu, musi upłynąć trochę czasu, aby wszystko się zazębiło. W niektórych sparingach grało nawet siedmiu nowych zawodników, czyli dwie trzecie drużyny. Dlatego przewiduję na początku pewne problemy - stwierdził Mirosław Szymkowiak w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".

Pomocnik krakowskiej Wisły przyznał, że po "kadrowej rewolucji" mistrzów Polski obawia się startu rundy wiosennej rozgrywek ekstraklasy.

- Nie wierzę, że od razu złapiemy ten typowy dla nas rytm. Muszę przyznać, że niełatwo niektórym nowym kolegom, nie tylko pomocnikom, przychodzi opanowanie naszej taktyki. Powinni nad tym jeszcze trochę popracować - wyjaśnił popularny "Szymek", który zadowolony jest ze swojej formy wypracowanej podczas zgrupowania w Tunezji.

- W Tunezji trenowałem już po dwa razy dziennie, z czego się bardzo cieszę. Wytrzymałem wszystkie obciążenia, choć w pierwszym tygodniu odczuwałem jeszcze ból. Potem było, na szczęście, coraz lepiej. Ze sparingów jestem bardzo zadowolony - wyznał Szymkowiak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje