Reklama

Reklama

Szymkowiak nie chce już strzelać karnych

- Pierwszy raz w życiu strzelałem karnego i zrobiłem to po raz ostatni w życiu - powiedział po meczu z Valerengą rozżalony pomocnik Wisły Mirosław Szymkowiak.

Popularny "Szymek" całego meczu nie będzie mógł zaliczyć do udanych. - Już od 60. minuty prosiłem o zmianę - stwierdził piłkarz "Białej Gwiazdy", co w ciekawym świetle stawia wypowiedź Henryka Kasperczaka, który na pomeczowej konferencji prasowej stwierdził, że Szymkowiak chciał grać do końca.

- Miałem problemy z żołądkiem, które męczą mnie już od jakiegoś czasu. Można brać tabletki przez tydzień, dwa, ale nie dłużej - przyznał piłkarz. - W sobotę wybieram się do lekarza, umówiłem się na badana i prześwietlenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje