Szok we Francji. Paris Saint-Germain na deskach, robi się gorąco
Paris Saint-Germain w ostatnich latach ma właściwie monopol na wygrywanie mistrzostwa Francji. Zespół prowadzony przed Luisa Enrique bez wątpienia chciałby powtórzyć swój sukces sprzed roku w tym sezonie. Sytuacja nieco się jednak skomplikowała. W 25. kolejce ekipa z Paryża przegrała bowiem na własnym stadionie z AS Monaco 1:3.

Paris Saint-Germain ma za sobą sezon perfekcyjny. Oczywiście najcenniejszym ze skalpów był triumf w rozgrywkach Ligi Mistrzów, na który w Paryżu czekali od początku ery szejków. Właściwie po to wprowadzono tak wielkie pieniądze do klubu. Udało się dopiero po kilkunastu latach.
Oprócz tego ekipa dowodzona przez Luisa Enrique tradycyjni zdominowała także krajowe rozgrywki. Tutaj bez wątpienia największą wartość miało kolejne mistrzostwo Francji. Enrique i jego piłkarze z pewnością chcieliby powtórzyć ten sukces, ale w tym sezonie spotkali na swojej drodze naprawdę solidnego przeciwnika.
PSG przegrywa z Monaco. Wielka szansa przed Lens
Mowa o RC Lens, które naciska na Paryżan w tabeli Ligue 1. Przed 25. kolejką francuskiej ligi ekipa Enrique miała 57 oczek, a Lens o cztery mniej. Do stolicy Francji przyjechało zaś AS Monaco, które Paryżanie wyeliminowali niedawno z Ligi Mistrzów. Goście mieli więc sporą motywację do rewanżu.
Widać to było na boisku mistrzów Francji. Jeszcze przed upływem 30 minut gry goście wyszli na prowadzenie za sprawą duetu Balogun - Akliouche. Ten pierwszy w 27. minucie zanotował asystę, a drugi wykończył akcję, strzelając gola na 1:0. Monaco miało jeszcze jedną dogodną okazję, ale jej nie wykorzystało.
Druga część tej rywalizacji rozpoczęła się od mocnego uderzenia ze strony ekipy z księstwa. Już w 55. minucie drugiego gola dla Monaco tego wieczoru strzelił Golovin. PSG stanęło przed misją odrobienia dwóch bramek straty. Niedługo później Enrique przeprowadził trzy zmiany.
Te przyniosły efekt już po 10 minutach. W 71. minucie gola na 2:1 strzelił Barcola, wykorzystując podanie Hakimiego. Z tego stanu rzeczy PSG nie cieszyło się długo. Już 120 sekund później wynik zmienił się na 3:1 za sprawą gola Baloguna, jak się okazało ostatniego w tym spotkaniu.











