Szaleństwo w Pucharze Polski, gol w 21. sekundzie meczu. Otarł się o absolutny rekord
Dwa pierwsze czwartkowe mecze Pucharu Polski nie przyniosły żadnej sensacji, choć było ich dość blisko. Kolejna szansa na niespodziankę przyszła w Gdyni, gdzie Arka podejmowała Górnik Zabrze. Spotkanie rozpoczęło się od błyskawicznego ciosu ze strony gospodarzy. Już w 21. sekundzie gola na 1:0 strzelił bowiem Hernandez.

Dwa pierwsze czwartkowe mecze Pucharu Polski bez wątpienia można określić mianem "emocjonujących". Najpierw w Słupsku tamtejszy Gryf postawił bardzo trudne warunki Lechowi Poznań, ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla gości, ale nie była to komfortowa victoria.
Niedługo po meczu Lecha przyszedł czas na starcie Jagiellonii z Miedzią Legnica. Faworytem była oczywiście ekipa z Ekstraklasy, ale do zwycięstwa potrzebowała sporego wysiłku. Adrian Siemieniec i jego piłkarze wyjechali jednak z Legnicy z awansem do kolejnej rundy po wygranej 3:2.
Błyskawiczny gol Arki. Ledwo się zaczęło
Po dwóch spotkaniach ekip z różnych szczebli przyszedł czas na rywalizację zespołów z najwyższej klasy rozgrywkowej. Najpierw w Gdyni na murawę stadionu Arki wybiegli piłkarze gospodarzy oraz ci reprezentujący barwy lidera ekstraklasy - Górnika Zabrze. Faworytem byli oczywiście goście.
Po ledwie 21 sekundach stało się jednak jasne, że zadanie dla faworyta tego popołudnia będzie bardzo skomplikowane. Gospodarze zaskoczyli przyjezdnych z Zabrza bardzo szybką akcją, którą z bliska wykończył Eduardo David Espiau Hernandez, który wykorzystał podanie Tornike Gaprindashvilego.
Gruzin znalazł się w bardzo dobrej sytuacji na skrzydle, zagrał w pole karne, a tam bez większych kłopotów bramkarza Górnika pokonał Hiszpan. Od tego momentu zadanie stojące przed podopiecznymi Michala Gasparika stało się o kilka poziomów trudniejsze niż jeszcze dosłownie kilkadziesiąt sekund wcześniej. Co ciekawe, nie był to najszybciej strzelony gol w historii Pucharu Polski. W 2014 roku ówczesny napastnik Lecha Poznań, Zaur Sadajew znalazł drogę do siatki już w 8. sekundzie.
Górnikowi Zabrze udało się jednak wyrównać jeszcze przed przerwą. Autorem gola był Lukas Ambros. Tym samym piłkarze obu drużyn schodzili na przerwę przy wyniku 1:1.












