Reklama

Reklama

Surkis popiera Listkiewicza

"Mówię do was jako członek Komitetu Wykonawczego UEFA: niech Michał Listkiewicz będzie prezesem PZPN do 2012 roku. To najlepsze rozwiązanie dla sprawy naszych mistrzostw Europy" - powiedział prezydent ukraińskiej federacji Hrihorij Surkis.

Słowa te wypowiedział podczas programu TVP Sport, w którym uczestniczył za pośrednictwem przekazu satelitarnego z Kijowa.

Gościem studia w Warszawie był Listkiewicz, który wtedy nie odniósł się do tego apelu. "Nie ustalaliśmy tego wystąpienia i było ono dla mnie zaskoczeniem. Miłym zaskoczeniem" - przyznał, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

"W normalnych okolicznościach, jako człowiek, który skutecznie walczył o Euro, miałbym w zasadzie zapewnioną wygraną w wyborach na kolejną kadencję. Tak było choćby w przypadku Gilberta Madaila, który wygrał Euro 2004 dla Portugalii, tak samo jest w przypadku szefów futbolu w Austrii i Szwajcarii, którzy organizują mistrzostwa w przyszłym roku" - dodał Listkiewicz.

Reklama

Kadencja obecnego prezesa upływa w przyszłym roku. Czy Listkiewicz, który wcześniej zapowiedział, że potem odchodzi ze stanowiska, po apelu Surkisa zmienił zdanie?

"Mamy Euro 2012, więc może i chciałbym dalej być prezesem, ale zdaję sobie sprawę z uwarunkowań. Dlatego podtrzymuję moją deklarację: szefem federacji jestem tylko przez najbliższe miesiące, a potem rezygnuję - stwierdził.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Listkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje