Reklama

Reklama

Strachan: Nikogo nie odstawiłem

Menedżer Celtiku Glasgow, Gordon Strachan odniósł się do medialnych spekulacji na temat jego rzekomo złych stosunków z największymi gwiazdami zespołu.

Od tygodnia prasa na Wyspach zastanawia się dlaczego tacy piłkarze jak Andreas Hinkel, Aiden McGeady, Scott McDonald czy Paul Hartley co mecz zasiadają na ławce. Szkoleniowiec mistrzów Szkocji wyjaśnił całą sprawę, nie ukrywając przy tym zdumienia wnioskami do jakich doszli dziennikarze.

Strachan po raz kolejny zaprzeczył jakiemukolwiek konfliktowi. Twierdzi on, że przed jego drużyną długi sezon i stara się po prostu stosować rotację w składzie: - To zabawne, ponieważ jak się spojrzy na zmiany w innych zespołach, w ich formacjach, to nazywa się je odważnymi decyzjami lub rotacją w składzie - dziwi się menedżer. - Kiedy ja to robię, to od razu "odsuwam ludzi". Czy jest różnica między mną, a innymi menedżerami? Tevez, Ronaldo, Scholes, Gerrard czasem są poza składami, o to w tym chodzi, a ja mam tu dobry skład. W tym momencie nie widziałem szczęśliwszego zespołu - podkreślił zdecydowanie tyleż zdziwiony, co rozgniewany trener.

Reklama

We wtorek "The Bhoys" rozegrają mecz Pucharu Ligi Szkockiej przeciwko Livingston, ale tym razem media nie powinny mieć pretensji o wystawienie rezerw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy