Reklama

Reklama

Spokojny Jerzy Engel

- Nie mam sobie nic do zarzucenia - tak w wywiadzie dla "Super Expressu" ocenił Jerzy Engel własną pracę w roli dyrektora sportowego Legii.

- W rundzie jesiennej doszło do drużyny czterech piłkarzy. Zatrzymaliśmy wszystkich, których chcieliśmy - wyjaśnił były selekcjoner kadry.

Engel podkreślił także inne sukcesy klubu z Łazienkowskej, w których - swoim zdaniem - miał udział. - Puste miejsca na koszulkach wykupili sponsorzy, inni zapłacili za miejsca na stadionowych billboardach - stwierdził Engel. - Dzięki temu długi klubu nie wzrosły.

Engel nie zgodził się z zarzutem, iż Legia w złej sytuacji finansowej niepotrzebnie "porywa" się na zakup Piotra Włodarczyka. - To był groszowy transfer - powiedział dyrektor sportowy klubu ze stolicy. - Widzew miał zobowiązania wobec piłkarza i przejął je prywatny sponsor. Z Włodarczykiem wiążemy duże nadzieje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje