Reklama

Reklama

Sosin ukłuje wielki Inter?

"Jestem bardzo zły, bo w ostatniej kolejce ligi cypryjskiej dałem plamę. W 94. minucie, przy stanie 0:0, wykonywałem rzut karny, ale piłka poleciała nad poprzeczką" - powiedział w "Super Expressie" napastnik cypryjskiego Anorthosis Famagusta Łukasz Sosin.

Polski napastnik będzie miał okazję do rehabilitacji już w środę, kiedy Anorthosis zagra na San Siro z Interem Mediolan. "To najtrudniejszy, ale i najfajniejszy mecz dla Anorthosisu w Lidze Mistrzów. Po to awansowaliśmy, żeby grać takie spotkania" - podkreślił Sosin.

"Widziałem ostatnie starcie Interu z Romą. Nasz rywal wygrał 4:0 na wyjeździe i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Mają niesamowitego Zlatana Ibrahimovicia, a do tego genialnego Jose Mourinho na ławce. U nas, w Anorthosisie, takich sław nie ma, a mimo to... jestem w miarę spokojny. Nie twierdzę, że tam wygramy, ale zapewniam, że blamażu nie będzie. To już nie te czasy, że Cypryjczyków można bezkarnie lać. 15 lat temu, w Pucharze UEFA Juventus pokonał w dwumeczu Anorthosis 10:1. Teraz taka wpadka nam nie grozi" - dodał Sosin.

Reklama

"Mourinho zapowiedział, że właśnie naszym kosztem, w dwóch najbliższych meczach, zamierza zapewnić Interowi awans i dlatego wystawi najlepszych piłkarzy. Fajnie. Tym większa byłaby frajda, gdyby udało im się utrzeć nosa" - zakończył 31-letni napastnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje