Reklama

Reklama

Smorawiński: Nie przeproszę Świerczewskiego

Piotr Świerczewski domaga się przeprosin od przewodniczącego Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie grożąc skierowaniem sprawy do sądu. Chodzi o słynną już sprawę, gdy były reprezentant Polski początkowo odmówił poddania się kontroli dopingowej, doszło ponoć również do przepychanek i obrażania kontrolera.

Przewodniczący komisji, Jerzy Smorawiński nic sobie nie robi z gróźb i żądań "Świra".

- Pan Piotr Świerczewski właśnie przekracza granice śmieszności - powiedział Jerzy Smorawiński "Przeglądowi Sportowemu". - Chyba piłkarzowi pomyliło się, kto tu jest poszkodowany. Oficer Komisji Antydopingowej najpierw przez dwie godziny nasłuchał się szczekania gwiazdora, który jeszcze podburzał innych piłkarzy, a teraz mam przepraszać?

- Wiem kim jest pan Świerczewski. To człowiek o wielkim mniemaniu o sobie i jeszcze większej ambicji. Miałem podstawy prawne, by zwrócić mu uwagę i gdybym miał za to przepraszać, musiałem to czynić dwa tysiące razy w roku, bo tylu zawodników badamy w roku - dodał Smorawiński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje