Reklama

Reklama

Słowacja - Walia 1-1. Ostry mecz w eliminacjach. Kartki i rozbite głowy

Emocjonujące spotkanie w Trnawie, gdzie Słowacja i Walia biły się o drugie, premiowane awansem miejsce w grupie E eliminacji Euro. Było sporo kartek oraz ostrych starć. Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę. Ostatecznie skończyło się na remisie 1-1.

Choć dla wielu mecz Słowacja - Walia w grupie E eliminacji Euro 2020, gdzie o awans walczy kwartet zespołów, w tym wicemistrzowie świata Chorwaci, urastał za południową granicą do meczu roku, to jednak w słowackich gazetach równie wiele było informacji o wyczynie 42-letniego hokeisty Zdeno Chary, który właśnie co rozegrał 1488 meczów w NHL i "wskoczył" na 23 miejsce w historii graczy z największą ilością występów w lidze zza Oceanem, przeskakując samego Wayne’a Gretzky’ego.  

Reklama

Co do liczb, to na wielkie brawa kibiców obecnych na stadionie Amtona Malatinsky’ego zasłużył też kapitan reprezentacji Słowacji Marek Hamszik. Wczoraj rozgrywał swój  117 mecz w narodowych barwach!

Dla obu reprezentacji mecz miał olbrzymie znaczenie. Rywalizacja w grupie E jest bardzo wyrównana. Przed meczem w Tranawie Słowacy, będący na drugim, premiowanym awansem miejscu, mieli na koncie 9 punktów, a półfinalista ostatniego Euro Walijczycy sześć. Z tym, że ekipa prowadzona przez Ryana Giggsa ma o jeden rozegrany mecz mniej.

Walijczycy zaczęli odważnie. Dobrej akcji Jonny Williamsa w pierwszych minutach nie wykorzystał Kieffer Moore. Ten drugi, w jednym ze starć rozbił nos i był opatrywany za linią boczna przez masażystów.

W 11 minucie powinno być 1-0 da Słowaków. Po składnej akcji Hamszik zagrał do Roberta Maka. Ten wymanewrował obrońców rywala i kiedy miał przed sobą tylko bramkarza celnie przymierzył. Piłkę w ostatniej chwili zablokował jednak świetnie interweniujący Ethan Ampadu, który uratował swój zespół przed startą gola. Cztery minuty później brzydkim faulem Gareth Bale powstrzymał rozpędzonego Stanislava Lobotkę. Przez hiszpańskiego sędziego Carlosa Del Cerro Grande został za to ukarany żółtą kartką.  W chwilę później Bale dobrze dośrodkował na głowę Daniela Jamesa, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym dla Walii.

Potem przewagę w polu zdobyli piłkarze prowadzeni przez dobrze u nas znanego Pavela Hapala. "My chcemy gol! My chcemy gol!" skandowało prawie 20 tys. kibiców na stadionie w Trnawie. W 23 minucie głową, po dobrym dośrodkowaniu Hamszika z rożnego, celnie uderzał David Hancko, ale Wayne Hennessey był na miejscu. W chwilę później Bale trafił w poprzeczkę. Był to bardzo emocjonujący fragment spotkania, w którym goście wyszli na prowadzenie! Z lewej strony dokładnie dośrodkował Daniel James. Piłka trafiła na głowę wysokiego Moora, który z kilki metrów posłał ją do siatki. Martin Dubravka, strzegący na co dzień bramki Newcastle, nie miał nic do powiedzenia. 1-0 dla Walii i wielka radość kilku tysięcy kibiców z Wysp obecnych w Trnawie.

Potem kilka razy na lewej stronie "szarpnął" aktywny James, z którym słowaccy obrońcy nie potrafili sobie poradzić. Kończyło się jednak bez konsekwencji. Z drugiej strony ataki miejscowych kończyły się na dobrze dysponowanej obronie zespołu prowadzonego przez Ryana Giggsa. Goście nie przebierali też w środkach, mając - po niewiele ponad dwóch kwadransach - dwie żółte kartki na koncie (Bale, Ampadu).

W 36 minucie po kolejnym dobrym podaniu Hamszika celnie "wypalił" Robert Mak, ale dobrze ustawiony Hennessey złapał piłkę.  Potem z kolei obok uderzał Juraj Kucka. "So far, so good" czyli jest dobrze, komentowali przebieg boiskowych wydarzeń walijscy komentatorzy.

W końcówce I połowy Słowacy robili wszystko, żeby odrobić stratę. Porażka oznaczała przecież, że Walia zrównywała się z nimi punktami, mając jeszcze mecz w zanadrzu. To jednak przyjezdni odnotowali kolejne celne strzały. Na bramkę gospodarzy uderzali niezmordowany James i Bale, ale Dubravka był na miejscu. Z drugiej strony Kucka uderzał minimalnie nie celnie.   

Druga połowa zaczęła się od dwóch nie celnych strzałów w wykonaniu ekipy Giggsa. Uderzali James i Connor Roberts. Walijczycy mieli swój plan na ważne spotkanie i konsekwentnie go realizowali. Szarże słowackich "sokołów" nie przynosiły zaś rezultatu.   

W 52 minucie do siatki trafił Roberts, ale wcześniej Dubravka faulowany był przez Moora i arbiter słusznie nie uznał tego trafienia. Zaraz potem było 1-1! Do wybitej przez Walijczyków piłki doskoczył Kucka i uderzeniem z kilkunastu metrów posłał pikę do siatki. Dla doświadczonego pomocnika, który na co dzień gra we włoskiej Parmie, to dziewiąty gol w narodowych barwach. W chwilę później celnie z dystansu strzelał Bale, ale Dubravka był na miejscu.

W tym dobrym i szybkim meczu akcja przenosiła się spod jednego pola karnego na drugie. Były strzały, dokładne dośrodkowania i emocje.  Po wyrównującym golu miejscowi rzucili się do ataków. W 64 minucie celnie przymierzył Rusnak, ale Hennessey odbił piłkę. W chwilę później także zza pola karnego, tyle że nie celnie uderzał Kucka, który w tym fragmencie gry kierował swoim zespołem.      

Kilka minut później bliski bramki był Moore, ale Dubravka sparował piłkę na rzut różny. Potem mieliśmy sporą przerwę po tym, jak po zderzeniu Moore’a i Gyombera, pełne ręce roboty mieli masażyści oby drużyn. Stoper słowackiej reprezentacji grał dalej z obandażowaną głową. W 78 minucie po groźnym dośrodkowaniu piłka o centymetry przeszła nad słowacką bramką. Walijscy piłkarzy tylko złapali się za głowy. W końcówce na boisku pojawił się Lukasz Haraslin z Lechii Gdańsk, który zastąpił zmęczonego Maka. W 84 minucie poza linię boczną musiał się udać Moore, który miał rozbitą głowę i krwawił.  Na boisku, jak wcześniej Gyomber, pojawił się z opatrunkiem na głowie.

Gyomber w 87 minucie za faul na Moore zobaczył zresztą drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i Słowacy kończyli spotkanie w osłabieniu. W końcówce efektownymi nożycami popisał się jeszcze Joe Rodon, ale piłka minęła cel. Podobnie jak po uderzeniu Jamesa już w doliczonym czasie.

Ostatecznie skończyło się na remisie 1-1. W grupie E z 13 punktami prowadzi Chorwacja, która dziś rozbiła Węgrów. Słowacy są na drugim miejscu z 10 pkt. O "oczko" mniej mają Madziarzy i Walijczycy, ale ci ostatni mają od rywali o jedno spotkanie mniej. Walka w tej grupie będzie się toczyła do ostatniego meczu. 

Z Trnawy Michał Zichlarz

Eliminacje Euro 2020, grupa E, Trnawa

Słowacja - Walia 1-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Kieffer Moore (25.), 1-1 Juraj Kucka (53.)  

Żółte kartki: Norbert Gyomber - Słowacja. Gareth Bale, Ethan Ampadu, Jonny Williams, Joe Allen, Daniel James - Walia. 

Czerwona kartka: Gyomber (87.)

Sędziował: Carlos Del Cerro Grande (Hiszpania). Widzów: 18071

Słowacja: Martin Dubravka - Peter Pekarik, Norbert Gyomber, Milan Skrinar, David Hancko - Juraj Kucka, Stanislav Lobotka, Marek Hamszik - Albert Rusnak, Robert Bożenik (86. Pavol Szafranko), Robert Mak (79. Lukasz Haraslin).

Walia: Wayne Hennessey - Connor Roberts, Joe Rodon, Tom Lockyer, Ben Davies - Gareth Bale, Joe Allen, Ethan Ampadu (58. Joe Morell), Jonny Williams (66. Harry Wilson), Daniel James - Kieffer Moore.

Dowiedz się więcej na temat: Słowacja | Walia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje