Gdy w 2015 roku kończyły się w FIFA rządy mocno krytykowanego Seppa Blattera, wielu fanów piłki zapewne liczyło na pewną odmianę jeśli mowa o funkcjonowaniu całej organizacji. Ster przejął wówczas tymczasowo Issa Hayatou, ale nowym, stałym przewodniczącym federacji został ostatecznie Gianni Infantino.
Szwajcar jednak zdołał wzbudzić jeszcze więcej kontrowersji niż Blatter, a najnowszym "granatem" jaki wrzucił w środowisko futbolowe okazał się plan sprzedaży części praw komercyjnych do mundialu prywatnym inwestorom.
W Barcelonie był niekochany, woleli Lewandowskiego. W Paryżu może nie być lepiej
Skrytykował Infantino, teraz stracił pracę. Rozbrat Lamoura z FIFA
Koncepcja ta spotkała się z ogromnym sprzeciwem - nawet wśród kadry zarządzającej FIFA. Niepochlebnie wyraził się o niej swego czasu Kevin Lamour, dyrektor operacyjny instytucji, który przy okazji w zasadzie wprost uderzył też w Infantino.
Kwestię praw komercyjnych skwitował terminem "projektu jednej osoby" i orzekł, że administracja FIFA "została wprowadzona w błąd" w jego sprawie. "Nadszedł czas, aby piłkarscy liderzy polityczni zadali sobie właściwe pytania i podjęli właściwe decyzje" - stwierdził także.
"Naszą misją - misją setek pełnych pasji, oddanych i wzorowych pracowników FIFA - jest służenie piłce nożnej. Prezydent musi jednoczyć ludzi, łączyć ich i inspirować. Dzisiaj doświadczamy czegoś zupełnie odwrotnego" - oświadczył ostro.
Jak dodał, choć ma on obowiązek lojalności wobec swego pracodawcy, to zobowiązany jest również wobec pewnych wartości oraz wspierania swych kolegów po fachu. "Jeśli to oznacza, że stracę pracę, niech tak będzie. Zrozumiem i uszanuję tę decyzję. Przynajmniej będę dziś dobrze spał" - powiedział.
Bez niespodzianki - w końcu tę pracę stracił.
Sprawę opisał szeroko Dan Roan z BBC Sport - jak wskazał, w oświadczeniu organizacji padło stwierdzenie o rozbracie "za porozumieniem stron". Sekretarz generalny Mattias Grafstrom podkreślił przy tym wdzięczność za pracę Lamoura, natomiast trudno tego nie potraktować jako powierzchowną uprzejmość, którą okryto bunt wewnątrz federacji.
FIFA ostatecznie zaczęła wycofywać się rakiem z pomysłu Infantino dotyczącego praw do MŚ - przynajmniej na razie. W marcu 2027 r. odbędą się kolejne wybory na prezydenta stowarzyszenia, więc Szwajcarowi będzie też zależeć na wygaszaniu różnych konfliktów. Opozycja wobec niego jednak rośnie w siłę...













