Reklama

Reklama

Skromna zaliczka "The Reds"

Po dwudziestu latach od tragicznego finału Pucharu Europy na stadionie Heysel w Brukseli naprzeciw siebie stanęły jedenastki FC Liverpool i Juventusu Turyn. W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów podopieczni Rafaela Beniteza pokonali na Anfield Road "Starą Damę" 2:1 (2:0).

W 1985 roku angielscy chuligani natarli na sektor zajmowany przez kibiców Juventusu w wyniku czego zawaliła się jedna z trybun, przygniatając setki osób. Śmierć poniosło 39 fanów "Starej Damy".

Reklama

Dziennik "Liverpool Echo" zamieścił na pierwszej stronie wtorkowego wydania nazwiska 39 włoskich kibiców, którzy zginęli na stadionie Heysel oraz duży napis "We're sorry" (Przepraszamy).

Przed spotkaniem minutą ciszy uczczono pamięć włoskich fanów oraz papieża Jana Pawła II.

Kibice "The Reds" na słynnej trybunie The Kop ułożyli z kartonów słowo "Amicizia", co po włosku znaczy przyjaźń. Fani Juventusu nagrodzili ten gest brawami.

Niestety w tym jakże ważnym spotkaniu nie zobaczyliśmy Jerzego Dudka, który z występu wyeliminowała kontuzja. Reprezentanta Polski zastąpił Scott Carson dla którego był to debiut w Lidze Mistrzów. Pozostali bramkarze Liverpoolu także mają kłopoty zdrowotne i z konieczności Dudek usiadł na ławce rezerwowych. Menedżer "The Reds" Rafael Benitez miał o czym myśleć przy ustalaniu składu na ten mecz. Oprócz Dudka, hiszpański szkoleniowiec nie mógł wystawić do gry kilku kluczowych zawodników. Wystarczy wymienić Harry'ego Kewella, Dietmara Hamanna, Xabiego Alonso (kontuzje) czy Fernando Morientesa (nieuprawniony do gry w obecnych rozgrywkach LM).

Za to żadnych kłopotów kadrowych nie miał Fabio Capello. Wręcz przeciwnie. Do pełni sił po ponad miesięcznej przerwie wrócił Czech Pavel Nedved.

Od pierwszego gwizdka sędziego Frank de Bleeckere z Belgii, Liverpool grał z dużym zaangażowaniem i trudno było dostrzec, że w składzie brakuje kilku ważnych dla tego zespołu graczy.

W 10. minucie ogromna radość wybuchła na trybunach Anfield Road. Z rzutu rożnego w pole karne dośrodkował John Arne Riise. Piłkę zgrał Luis Garcia, a ta trafiła do niepilnowanego Sami Hyypii, który mocnym strzałem z kilku metrów nie dał żadnych szans na skuteczną interwencję Gianluigi Buffonowi.

Kwadrans później znów okazję do radości mieli kibice "The Reds". Kapitalnym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy z ponad 20 metrów popisał się Luis Garcia i Buffon po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.

Kilkadziesiąt sekund później świetną okazję do zdobycia kontaktowej bramki mieli goście. Nedved zagrał do Zlatana Ibrahimovica. Szwed natychmiast uderzył, ale piłka odbiła się od słupka. Dobitka Nedveda minęła światło bramki. Jeszcze przed przerwą Juventus stworzył groźną sytuację, jednak uderzenie Alessandro Del Piero w dobrym stylu obronił Carson.

Po zmianie stron uwidoczniła się przewaga "Starej Damy". Capello wprowadził na plac gry Gianluca Pessotto (za Manuele Blasiego) oraz Davida Trezegueta, który zmienił Del Piero. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 63. minucie goście zdobyli kontaktową bramkę. Ten gol obciąża konto bramkarza Liverpoolu. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Fabio Cannavaro strzelił głową z 7 metrów. Piłka skozłowała jeszcze przed Carsonem i wpadła do siatki.

Do końcowego gwizdka sędziego przewagę optyczną posiadał Juventus, ale defensywa gospodarzy nie popełniła błędu. W przeciwieństwie do pierwszych 45 minut zawodnikom Beniteza o wiele trudniej było zagrozić Buffonowi, który w drugiej połowie nie miał wielu okazji do pokazania swoich bramkarskich umiejętności.

Czy jednobramkowa zaliczka wystarczy ekipie z Anfield Road do awansu do półfinału Ligi Mistrzów? Przekonamy się o tym za tydzień na Stadio delle Alpi.

W drugim wtorkowym meczu ćwierćfinałowym Olympique Lyon zremisował przed własną publicznością z PSV Eindhoven 1:1. 40 tysięcy widzów na Stade Gerland przeżyło srogi zawód. Po efektownych zwycięstwach nad Werderem Brema (3:0 i 7:2!) fani mistrzów Francji liczyli, że wicemistrzowie Holandii nie będą wymagającym rywalem.

Te opinie potwierdził tylko początek spotkania. W 12. minucie świetną akcję Govou zakończył celnym strzałem Florent Malouda i podopieczni Paula Le Guena objęli prowadzenie. Zamiast oczekiwanych kolejnych bramek swoich pupili fani OL oglądali twardy opór gości, którzy dziesięć minut przed końcem meczu skutecznie zaatakowali. Phillipe Cocu wymienił piłkę z Koreańczykiem Parkiem i płaskim strzałem tuż przy prawym słupku, były pomocnik Barcy zdobył wyrównującego gola. To sprawia, że za tydzień faworytem do awansu będą raczej podopieczni Guusa Hiddinka, którzy w poprzedniej rundzie wyeliminowali inny francuski zespół, AS Monaco.

Przed spotkaniem piłkarze i kibice obu drużyn uczcili minutą ciszy pamięć zmarłego w sobotę papieża Jana Pawła II.

Wyniki wtorkowych spotkań 1/4 LM

FC Liverpool - Juventus 2:1 (2:0)

Bramki: dla Liverpoolu - Sami Hyypia (10), Luis Garcia (25); dla Juventusu - Fabio Cannavaro (63)

Sędziował: Frank de Bleeckere (Belgia). Widzów: 40 tys.

Liverpool: Scott Carson; Steve Finnan, Jamie Carragher, Sami Hyypia, Djimi Traore; Luis Garcia, Igor Biscan, Steven Gerrard, John Arne Riise; Anthony Le Tallec (73-Vladimir Smicer), Milan Baros (66-Antonio Nunez)

Juventus: Gianluigi Buffon; Jonathan Zebina (81-Paolo Montero), Lilian Thuram, Fabio Cannavaro, Gianluca Zambrotta; Mauro Camoranesi, Manuele Blasi (46-Gianluca Pessotto), Emerson, Pavel Nedved; Zlatan Ibrahimovic, Alessandro Del Piero (61-David Trezeguet)

Olympique Lyon - PSV Eindhoven 1:1 (1:0)

Bramki: dla Olympique - Florent Malouda (12); dla PSV -Phillip Cocu (79). Widzów: 40 000. Sędziował: Pierluigi Collina (Włochy).

Olympique Lyon: Gregory Coupet; Anthony Reveillere, Cris, Claudio Cacapa, Eric Abidal; Mickael Essien, Mahamadou Diarra, Juninho Pernambucano, Florent Malouda; Sidney Govou, Sylvain Wiltord

PSV Eindhoven: Gomes; Andre Ooijer, Alex, Wilfred Bouma, Lee Young-Pyo; Mark van Bommel, Phillip Cocu, Johann Vogel; Park Ji-Sung, Jan Vennegoor of Hesselink, Jefferson Farfan (71-DaMarcus Beasley)

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | Fabio Cannavaro | lyon | cannavaro | kibice | Anfield Road | bramki | Juventus | zaliczka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje