Reklama

Reklama

Skandal wokół Euro 2012

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oskarżył w piątek urzędników rządu, w tym ministerstwa sportu, o sabotowanie modernizacji głównego stadionu stolicy, areny mistrzostw Europy w piłce nożnej 2012 r., organizowanych wspólnie z Polską.

Prezydent polecił premier Julii Tymoszenko, by zapewniła postęp tych prac. W liście do pani premier, prezydent Juszczenko napisał, że nie podjęto żadnych działań modernizacyjnych na kijowskim stadionie olimpijskim (84 000 miejsc) od czasu, gdy w kwietniu tajwańska firma wygrała przetarg na wykonanie tych prac. Na stadionie w stolicy Ukrainy zaplanowano finałowy mecz Euro 2012.

- Proszę Panią o osobistą interwencję dla natychmiastowej poprawy sytuacji, dla uniknięcia międzynarodowego skandalu i o zapewnienie, by przygotowania do Euro 2012 przebiegały zgodnie z harmonogramem i w rzetelny sposób - napisał prezydent do pani premier. Zagroził też dymisjami dla urzędników blokujących postęp prac i szkodzących wizerunkowi kraju.

Reklama

Plan modernizacji stadionu, którego koszt jest szacowany przez rząd na 300 milionów dolarów, zawiera także rozebranie pobliskiego centrum handlowego. Jego budowa, obok stadionu, była naruszeniem norm bezpieczeństwa. Prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA), Michel Platini skrytykował w lutym ukraińskie tempo przygotowań do Euro 2012 i powiedział, że najbliższe miesiące pokażą, czy Ukraina sprosta wymaganiom UEFA. Kolejną wizytę na Ukrainie Platini ma złożyć w lipcu.

Udział prezydenta Juszczenki w końcowej fazie starań o mistrzostwa dla Ukrainy był kluczowy dla decyzji UEFA. Przed Ukrainą i Polską, organizatorami ME 2012 stoją kolosalne zadania, w tym poprawa stanu infrastruktury, budowa i modernizacja lotnisk, linii kolejowych, dróg i hoteli.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | prezydent | UEFA | Juszczenko | skandal | Euro 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje