Reklama

Reklama

Skandal korupcyjny w belgijskim futbolu. Zatrzymano m.in. trenera FC Brugge

Trener mistrza Belgii FC Brugge - Ivan Leko to tylko jedna z wielu zatrzymanych dzisiaj osób podczas wielkiej akcji belgijskiej policji. Chodzi o ustawianie meczów, pranie brudnych pieniędzy i unikanie podatków.

Prokuratura potwierdziła, że w związku z tą sprawą doszło do 44 rewizji w całym kraju. Także w czołowych klubach. Zabezpieczono liczne dowody. Wśród zatrzymanych są - oprócz Ivana Leko - m.in. Herman Van Holsbeeck, były działacz Anderlechtu Bruksela oraz sędziowie Bart Vertenten i Sébastien Delferière. Już wcześniej prokuratura informowała, że przesłuchiwany był również Mogi Bayat, jeden z najbardziej wpływowych agentów piłkarskich na rynku belgijskim.

Reklama

W sumie przeszukania dotyczyły dziewięciu klubów grających w Pro League. To Anderlecht Bruksela, Standard Liege, FC Brugge, Genk, Gent, Courtrai, Lokeren, Ostenda i Mechelen. Wiadomo, że w siedzibie Standardu zarekwirowano dokumenty związane z transferami zawodników związanych z Bayatem, Obbi Oulare i Dina Arslanagicia, a także trenera Michela Preudhomme’a.

Akcja została zakrojona na tak szeroką skalę, że przeszukań dokonano również u innych agentów (choć nie wiadomo jeszcze dokładnie których), sędziów, w biurze księgowym, u jednego z adwokatów (według gazety Het Nieuwsblad chodzi o byłego prawnika Anderlechtu Laurenta Denisa), u jednego z trenerów, a nawet u dziennikarzy.

Ale to nie wszystko. Oprócz 44 przeszukań na terenie Belgii, dodatkowe trzynaście zarządzono w... sześciu innych krajach: Francji, Luksemburgu, Czarnogórze, Serbii, Macedonii oraz na Cyprze.

Śledztwo zostało wszczęte pod koniec ubiegłego roku, po raporcie sporządzonym przez specjalną komórkę policji federalnej zajmującą się przestępstwami sportowymi. To wtedy pojawiły się podejrzenia o niejasne transakcje finansowe w lidze belgijskiej.

Władze lokalnej federacji wydały oświadczenie, że "przyjęły do wiadomości informacje o prowadzonym śledztwie" i jeśli będą mogły pomóc w tym postępowaniu, to "oczywiście zrobią to z pełną przejrzystością".

Zaskoczenia nie ukrywał Mehdi Bayat, działacz Sportingu Charleroi, brat zatrzymanego Mogiego Bayata. Gazeta "L’Avenir" przytacza jego słowa, że nie ma pojęcia o tym, co się dzieje" i że "Charleroi nie ma z całą sprawą nic wspólnego, o czym świadczy brak przeszukań" w tym klubie.

Po zapoznaniu się z zebranymi dowodami minister sprawiedliwości Koen Geens przyznał, że jest poważnie zaniepokojony korupcją w belgijskim futbolu.

Przypomnijmy, że w najnowszym rankingu FIFA Belgia zajmuje pierwsze miejsce, wspólnie z Francją.

MZ, RP

Zobacz wyniki ligi belgijskiej

Dowiedz się więcej na temat: Belgia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje