Sensacyjne wieści w ostatnim dniu ofert. A zatem znamy gospodarza mundialu
W ostatnim dniu składania oficjalnych ofert na organizację najbliższego wolnego mundialu, czyli edycji w 2034 roku, Australia poinformowała, że rezygnuje ze starań w jakiejkolwiek konfiguracji - czy to samodzielnie, czy też z kimś jako współgospodarz. W takim wypadku na placu boju pozostał już tylko jeden kandydat. Jeżeli do północy 1 listopada nikt inny się nie zgłosi, za miesiąc poznamy gospodarza mistrzostw świata.

Wygląda na to, że Arabia Saudyjska dopięła swego. Bardzo chciała organizować piłkarskie mistrzostwa świata na wzór Kataru, który ubiegł ją jako pierwszy gospodarz takiej imprezy wśród państw arabskich i bliskowschodnich. Fakt, że Katar tak niedawno był gospodarzem mundialu bardzo skomplikował życie Saudyjczykom. Obawiali się oni, że FIFA nie zgodzi się przyznać turnieju ponownie państwu znad Zatoki Perskiej, nawet jeśli ma pieniądze i ogromne wpływy.
Saudyjczycy zaczęli więc kombinować. Aby uniknąć zarzutów o monopolizacji mistrzostw świata przez kraje arabskie, wymyśliła turniej, jakiego nie było. Miał się on odbyć w trzech krajach na trzech różnych kontynentach - w Azji (Arabia Saudyjska), ale także Afryce (Egipt) i Europie (Grecja). Z tej propozycji jednak niewiele już zostało z uwagi na niechęć Egipcjan. Oni uznali, że nie potrzebują Saudyjczyków i nie widzą powodu, by organizować mistrzostwa świata pod ich dyktando. Podziękowali i postawili Rijad w trudnej sytuacji.
W takich okolicznościach upadła saudyjska koncepcja sięgnięcia po mundial 2030, na której Rijadowi bardzo zależało. W 2034 roku bowiem w saudyjskiej stolicy odbędzie się już wielka impreza - igrzyska azjatyckie, podobne do tych, które ostatnio organizowało chińskie Hangzhou (w 2026 roku igrzyska te zorganizuje Nagoja, a w 2030 roku - co ciekawe, Doha). To pierwsza takie igrzyska w Arabii Saudyjskiej, którą i tu wyprzedził Katar.
Arabia Saudyjska nie chciała mundialu akurat w 2034 roku
Arabia Saudyjska wolała więc uniknąć igrzysk azjatyckich i piłkarskich mistrzostw świata w jednym roku, ale nie udało się. Mundial 2030 został już przyznany, a FIFA tak bardzo chciała zorganizować go w Europie, że nagięła zasady do absurdalnych rozmiarów. Turniej rozpocznie się zatem w Ameryce Południowej, by uczcić stulecie imprezy przeprowadzonej po raz pierwszy w 1930 roku w Urugwaju (stąd nie wiadomo za bardzo co robią wśród organizatorów w 2030 roku także Argentyna i Paragwaj), a potem przeniesie się do Hiszpanii, Portugalii i Maroka.
Mamy więc trzy kontynenty i aż sześć państw organizujących mundial.
Saudyjczykom pozostał rok 2034, ale i tu mieli konkurencję i to poważną. Była nią Australia, która nigdy nie organizowała mundialu. Taka impreza nigdy nie zawitała do tej części świata, a Australia bardzo o to zabiega. Argumentem miał być niedawny mundial kobiet, organizowany w sposób iście brawurowy wespół z Nową Zelandią. Wszyscy chwalili rozmach tej imprezy, ogromne zainteresowanie, wręcz szaleństwo Australijczyków na punkcie mistrzostw świata, pełne stadiony i wspaniałą atmosferę.
Chęć organizacji tych mistrzostw wyrażały kraje Azji Południowo-Wschodniej (Indonezja, Malezja, Filipiny), a także Uzbekistan z Kazachstanem i wreszcie dwa kraje uważane za poważnych faworytów - Chiny. Ich pomysły jednak nie znajdowały urzeczywistnienia. Australia zatem zaczęła kombinować, by mistrzostwa świata w 2034 roku przeprowadzić nie z Nową Zelandią, jak początkowo planowała (Nowozelandczycy niespecjalnie się do tego pomysłu kwapili), ale z krajami południowej Azji. W grę wchodziła na pewno Indonezja, może także Malezja, Singapur, Filipiny.
Sprawa była otwarta, ale umarła pod koniec tego miesiąca. Ostatniego dnia składania ofert Australia - jak podaje agencja AP News - podziękowała za dalsze starania i wycofała się z walki o turniej. Nieoficjalnym powodem jest to, że Indonezja ostatecznie jej odmówiła i co więcej, poparła Arabię Saudyjską. Możemy się tylko domyślać, co spowodowało taką postawę Indonezyjczyków.
"Rozważaliśmy możliwość ubiegania się o organizację Mistrzostw Świata FIFA i - biorąc pod uwagę wszystkie czynniki - doszliśmy do wniosku, aby nie robić tego w przypadku zawodów w 2034 roku" - czytamy w oświadczeniu federacji australijskiej.
To znaczy, że - o ile do północy 1 listopada nic się nie zmieni - na placu boju pozostał już tylko jeden kandydat. To Arabia Saudyjska, która nie musi niczego kombinować i szukać współpracy z sąsiadami i innymi państwami. Zorganizuje mundial 2034 roku sama. Decyzja ma zapaść 1 grudnia i wobec braku kontrkandydatów będzie formalnością.














