"Nigdy nie przestawaj marzyć. Od Somalii do Superpucharu UEFA, Omar Artan nadal przeciera nowe szlaki" - takim komunikatem europejska centrala ogłosiła światu swój wybór.
34-latek z Afryki to pierwszy w historii sędzia spoza Starego Kontynentu, który poprowadzi mecz tej rangi. "Omar udowodnił, że ambicja, wiara i ciężka praca mogą zaprowadzić cię wszędzie" - czytamy w poście UEFA.
Niespełniony sen o mundialu. Omar Artan skrzywdzony przez USA. Teraz UEFA wynagradza mu upokorzenie
Artan jest arbitrem międzynarodowym od 2018 roku. Przed dwoma laty został pierwszym Somalijczykiem, który sędziował w Pucharze Narodów Afryki. A w 2025 i 2026 roku - pierwszym przedstawicielem swojego kraju w finale afrykańskiej Ligi Mistrzów.
Teraz wkracza niespodziewanie do Europy. Znów jako pierwszy, tym razem Afrykańczyk. - Miałem szczęście, ale ciężko pracowałem, żeby tu być i jestem naprawdę dumny - powiedział w rozmowie z UEFA.
Jego nazwisko jest już doskonale znane nie tylko kibicom piłkarskim. Na początku czerwca tego roku został zatrzymany na lotnisku w Miami, gdy przyleciał tam jako jeden z sędziów finałów MŚ. Cofnięto mu wizę po przesłuchaniu, które trwało 11 godzin.
Z powodu restrykcyjnej polityki imigracyjnej USA musiał wracać do Somalii. FIFA wypłaciła mu pełną pensję. Wobec bezwzględności administracji Donalda Trumpa pozostała jednak bierna.
UEFA od dłuższego czasu nie ukrywa dezaprobaty wobec działań FIFA, sterowanej w coraz bardziej kontrowersyjny sposób przez Gianniego Infantino. Nominacja dla Artana nie jest dziełem przypadku.
W środowym meczu PSG - Aston Villa (Salzburg, godz. 21:00) somalijskiemu sędziemu będą pomagać na liniach Liban Abdoulrazack Ahmed (Dżibuti) oraz Stephen Eleazar Onyango Yiembe (Kenia).
Europejczycy odegrają swoją rolę poza murawą - arbitrem technicznym będzie Słoweniec Rade Obrenović, a za pracę zespołu VAR odpowiadać ma Włoch Marco Di Bello.














