Sceny w hicie z FC Porto. Gol w 100. minucie i kontuzja reprezentanta Polski
Starcie FC Porto ze Sportingiem nie obfitowało okazje strzeleckie, ale w końcówce nie zabrakło dramatycznych wydarzeń - gol wyrównujący dla przyjezdnych padł po dobitce rzutu karnego w setnej minucie meczu. Jakub Kiwior został zmieniony wcześniej z powodu urazu bądź zagrożenia nim, a Jan Bednarek otrzymał wyróżnienie indywidualne od "A Boli". Dzięki remisowi do walki o mistrzostwo ponownie włączyła się Benfica.

Największym "zwycięzcą" spotkania FC Porto ze Sportingiem jest... Benfica. Dzięki remisowi w meczu na szczycie ligi portugalskiej po tej kolejce zbliżyła się do "Smoków" na 7 punktów, a do lokalnego rywala na 6. Do końca sezonu pozostało 13 kolejek, być może podopieczni Jose Mourinho właśnie podłączyli się do walki o mistrzostwo kraju. "Walka jest otwarta" - czytamy w "A Boli".
To nie było najbardziej emocjonujące spotkanie na Estadio do Dragao. W pierwszej połowie nie padł żaden celny strzał, co w zasadzie mówi wszystko.
Obie drużyny schodziły do szatni bardziej obawiając się porażki niż pragnąc zwycięstwa. I wróciły bez zmian
Jak sugeruje cytat, w drugiej części też nie było gradu uderzeń w światło bramki - padły dokładnie cztery takowe, jeden po stronie gospodarzy i trzy od gości. Ciekawie zaczęło się robić w ostatnim kwadransie. Nie uczestniczył w nim już Jakub Kiwior, który zszedł w 63. minucie z powodów zdrowotnych. Być może jednak skończy się na strachu.
- W tym tygodniu dużo się o nim mówiło. Przez 2 lata nie grał zbyt wiele. W tym sezonie zagrał prawie 2 razy więcej minut niż w zeszłym. Jego historia mówi sama za siebie. W 8 lub 9 meczach zmieniał pozycję środkowego i bocznego obrońcy, otrzymywał różne bodźce. Dzisiaj zagrał dobrze i prawdopodobnie zszedł z boiska w samą porę, aby uniknąć poważniejszych problemów - powiedział trener Francesco Farioli, cytowany przez bolanarede.pt.
Dwa gole w szlagierze na stadionie FC Porto. Drugi mecz z rzędu bez wygranej "Smoków"
W 74. minucie "Smoki" wysłały rywalom pierwsze ostrzeżenie, gdy dobitka Deniza Gula została zablokowana. 120 sekund później było już 1:0 po dobrej główce Seko Fofany. VAR interweniował, ale podtrzymał trafienie. Po nieco spokojniejszym fragmencie przyjezdni nacisnęli w doliczonym czasie. W 98. minucie Francisco Moura dotknął piłkę ręką, co spowodowało rzut karny. Luis Javier Suarez najpierw został zatrzymany przez Diogo Costę, ale zrehabilitował się przy dobitce i zapewnił Sportingowi Clube de Portugal cenny punkcik.
Oskar Pietuszewski przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. Jan Bednarek rozegrał pełen wymiar czasowy i "A Bola" wybrała go zawodnikiem meczu.
"W czasach kryzysu wartość złota jest zazwyczaj dobrą inwestycją, ponieważ nie traci na wartości. Z drugiej strony, nie da się go kupić po okazyjnej cenie. Dzieje się tak na rynku finansowym, bo w piłce nożnej, na szczęście dla FC Porto, sytuacja wygląda inaczej. 'Smokom' udało się kupić Bednarka za bardzo przystępną cenę 7 milionów euro. Opisanie wszystkich wślizgów byłego piłkarza Southampton zajęłoby wiele stron, a miejsca jest tu niewiele. To jeden ze środkowych obrońców starej szkoły, którzy dowodzą całą drużyną. A jeśli Sporting nie zaszkodził Porto zbytnio, to w dużej mierze dzięki niemu. Kto by pomyślał, że szeryf ze Słupcy ma już 29 lat…" - napisał Hugo Forte, oceniając naszego rodaka na 8/10.












