Puchar Gampera to coroczny mecz organizowany od 1966 roku przez Barcelonę, stanowiący hołd dla założyciela, byłego piłkarza i prezydenta klubu, Szwajcara Joana Gampera.
W tym roku pierwszy raz w historii do udziału w wydarzeniu zaproszony został afrykański zespół. Jest nim Al-Ahly. Spotkanie rozpoczęło się w środę po godz. 20:00.
Frenkie de Jong wygwizdany przez kibiców Barcelony
Jednym z elementów pojedynku o Puchar Gampera jest prezentacja zawodników Barcelony, z których Hansi Flick będzie korzystał w zbliżającej się kampanii. Piłkarze pojedynczo wychodzili na murawę Camp Nou.
W końcu przyszedł czas na Frenkiego de Jonga. Kiedy Holender wyłonił się zza dymnej zasłony, a spiker wyczytał jego nazwisko, kibice natychmiastowo zaczęli... gwizdać. Z pewnością nie tak pomocnik wyobrażał sobie ich reakcję.
Wszystko wskazuje na to, że fani Barcelony mają pretensje do De Jonga o brak profesjonalnego podejścia do swojego pobytu w klubie w ostatnim czasie. Chodzi m.in. o leczenie kontuzji, z które męczyły go w zeszłym sezonie. Gdyby tego było mało, po mistrzostwach świata nabawił się kolejnego urazu. Wypadł z gry na kilka miesięcy.
Sytuacja była na tyle napięta, że sam Holender stanął przed kamerą i wydał oficjalne oświadczenie. - Czuję się dobrze, ale mam wrażenie, że wokół mnie jest dużo szumu, mnóstwo fałszywych wiadomości i tym podobnych rzeczy, a to mnie denerwuje. Jestem bardzo wkurzony tą całą sytuacją. Bardzo mnie to wkurza. Bardzo mnie to frustruje, bo najbardziej lubię grać w piłkę nożną, zwłaszcza w Barcelonie i w reprezentacji. Dlatego kiedy jestem kontuzjowany, bardzo mnie to wkurza (...) Mam bardzo dobrą relację z trenerem. Dużo z nim rozmawiam - tłumaczył.
O braku konfliktu ze swoim piłkarzem informował również sam Hansi Flick. Jak widać mimo to kibice Barcelony nadal mają żal do De Jonga, co pokazali podczas jego prezentacji na Camp Nou.













