Reklama

Reklama

San Jose Earthquakes mistrzami ligi MLS !

Na stadionie Crew w Columbus, Ohio w niedzielne południe, odbył się finałowy mecz o mistrzostwo amerykańskiej zawodowej ligi piłkarskiej MLS. Tytuł przypadł San Jose Earthquakes, którzy pokonali po dogrywce Los Angeles Galaxy 2:1 (1:1, 0:0).

Po dramatycznych środowych meczach półfinałowych w których Earthquakes pokonali Miami Fusion, a Galaxy odprawili ekipę Piotra Nowaka i Christo Stoiczkowa Chicago Fire, obie drużyny były co najmniej zmęczone, stąd poziom finału nie był zachwycający.

Reklama

Lokalizacja pojedynku też nie była zbyt fortunna. Tak z Los Angeles jak i z San Jose do Columbus w Ohio jest minimum 3 godziny lotu, a ostatnio latanie w USA jest bardzo niemodne. Mimo tych dziwnych niedogodności na trybunach zasiadło prawie 22 tysiące sympatyków piłki nożnej - najmniej w dotychczas rozgrywanych finałach.

Mecz od mocnego uderzenia zaczęli zawodnicy Los Angeles Galaxy, bo już w 23. minucie meksykański internacjonał Louis Hernandez pięknym strzałem z woleja z linii pola karnego zdobył gola dla Galaxy. W pierwszej połowie to właśnie zespół z LA miał wyraźną przewagę. Piłkarze Earthquakes nie stworzyli ani jednej sytuacji strzeleckiej aż do 42. minuty. Wtedy to Richard Mulrooney podał do niepilnowanego Landona Donovana, który z pierwszej piłki kapitalnym strzałem posłał futbolówkę prosto w okienko bramki Galaxy.

Po przerwie oglądaliśmy bardzo dużo akcji ofensywnych z obu stron. Mimo kilku dogodnych okazji żadnej z drużyn w ciągu 90 minut nie udało się zdobyć gola.

Dogrywka według zasady nagłej śmierci zaskakująco szybko przyniosła rozstrzygnięcie. Bohaterem tej części gry był wprowadzony w 84. minucie gry napastnik Dwayne De Rosario. Wejście Kanadyjczyka miało kluczowe znaczenie dla dogrywki. Wyraźnie świezszy od reszty towarzystwa na boisku De Rosario wymanewrował w polu karnym obrońcę Califfa i precyzyjnie strzelił. Piłka odbiła się jeszcze od wewnętrznej części słupka, wpadając do siatki.

W obozie Earthquakes zapanowała wielka radość, bowiem gol ten dał pierwsze w historii mistrzostwo ligi MLS drużynie z San Jose. Jest to wielka niespodzianka, bowiem w ostatnich czterech sezonach zespołowi San Jose nie udało się nawet zakwalifikować do fazy playoff. W poprzednim sezonie Earthquakes byli najgorszą drużyną w MLS.

Jednak w przerwie miedzy sezonami zaszły w San Jose wielkie zmiany. Nowi właściciele, nowy trener i grupa nowych zawodników z bożyszczem amerykańskich kibiców Landonem Donovanem na czele. To właśnie 19-latek, który jeszcze zimą trenował z ekipą Bayeru Leverkusen, był najlepszym graczem drużyny mistrzowskiej w przeciągu całego sezonu.

Zawodnicy Los Angeles Galaxy wybitnie nie maja szczęścia do finałowych meczów ligi MLS. Po raz trzeci polegli w decydującym o mistrzostwie ligi starciu.

Chris Reiko, USA INTERIA.PL

San Jose Earthquakes - Los Angeles Galaxy 2:1 (1:1, 1:0)

Bramki: Hernandez (23. min) dla Galaxy; dla Earthquakes: Donovan (43. min) i De Rosario (96. min).

EARTHQUAKES: Joe Cannon, Jimmy Conrad, Troy Dayak, Jeff Agoos, Wade Barrett, Ian Russell (82 Zak Ibsen), Richard Mulrooney, Ronnie Ekelund, Ramiro Corrales, Ronald Cerritos (85 Dwayne De Rosario), Landon Donovan

GALAXY: Kevin Hartman, Ezra Hendrickson, Danny Califf, Greg Vanney, Paul Caligiuri (53 Adam Frye), Simon Elliott, Mauricio Cienfuegos, Peter Vagenas, Sasha Victorine (75 Brian Mullan), Luis Hernandez, Cobi Jones

Dowiedz się więcej na temat: mecz | ohio | Los Angeles | Los Angeles Galaxy | san jose | mls

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje