Reklama

Reklama

Samobójczy gol i dwa obronione karne Kamila Grabary w Pucharze Danii

Prawdziwy rollercoaster przeżył w czwartkowym meczu Pucharu Danii Kamil Grabara. Polski bramkarz najpierw sam wpakował piłkę do własnej bramki, ale w serii jedenastek został bohaterem swojej drużyny.

Aarhus, w którym występuje Grabara było zdecydowanym faworytem spotkania 1/16 Pucharu Danii przeciwko drugoligowemu Kolding. Po bardzo emocjonującym meczu spotkanie zakończyło się wynikiem 3-3 i o awansie Aarhus zdecydowały rzuty karne.

Reklama

Po ośmiu minutach pachniało sensacją, bowiem Kolding po tym czasie prowadził już 2-0. Kuriozalny błąd przy drugiej z bramek zaliczył Kamil Grabara. Młody golkiper nie powinien mieć problemów ze złapaniem głębokiego dośrodkowania, ale wypuścił piłkę z rąk, a ta odbiła się od jego nogi i wpadła do bramki.

Mimo tego Aarhus udało się odrobić straty z nawiązką i już w 57. minucie prowadziło 3-2. Stan meczu wyrównał Adam Jakobsen, przez co do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne.

W nich 4-3 zwyciężyli faworyci, a Grabara zrehabilitował się za wcześniejszą wpadkę. Młodzieżowy reprezentant Polski obronił dwie "jedenastki" i jego drużyna awansowała do 1/8 finału.

WG

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Grabara

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje