Reklama

Reklama

Saganowski: Kryzys w Legii mnie nie dotyczy. Zapominam o sentymentach

Marek Saganowski trener Motoru Lublin przed meczem z Legią Warszawa na konferencji prasowej odpowiedział na pytania „Interii”, a także innych mediów. Legenda klubu z Łazienkowskiej unikała jednak odpowiedzi na pytania o kryzys i chaos w jego dawnym klubie.

- Każdy kto interesuje się piłką wie, jaka sytuacja jest w Legii Warszawa - powiedział "Interii" Saganowski. - To nie jest jednak mój problem, to nie jest moja rola, żeby to analizować. Ja jestem w tej chwili w Motorze i muszę się skupić na tym co u mnie nie działa. Mamy przygotowany plan na ten mecz. Wiemy jak będziemy chcieli zagrać. Próbujemy znaleźć słabe punkty w defensywie Legii. Dokładnie analizujemy te potyczki, które Legia przegrywała, ale pamiętamy też o meczach, kiedy grała dobrze. Czy będę się czuł komfortowo jeśli Legia odpadnie i straci przez to szanse na udział w europejskich pucharach w przyszłym sezonie? Ja jestem teraz trenerem Motoru i zrobię wszystko, żeby ten mecz wygrać. Trzeba to oddzielić. Dzisiaj pracuję w Lublinie i będę robił wszystko, żeby ten mecz wygrać. Na pewno sentyment do Legii zostanie na zawsze, bo wiele temu klubowi zawdzięczam. Przeżyłem w nim piękne chwile. Jako profesjonalista, zawsze to powtarzałem, pewne sentymenty trzeba odłożyć jednak na bok. - powiedział Saganowski.

Reklama

W Legii grał w latach 2002-05 i 2012-16. Ogółem w 195 meczach (163 ligowych), w których strzelił 79 goli i miał 31 asyst. Z Legią zdobył trzy tytuły mistrza Polski w 2013,14 i 16 r. oraz zdobył trzy Puchary Polski - w 2013, 15 i 16 roku. Przez lata był ulubieńcem kibiców, którzy wielbili go za zadziorność i ambicję. Był też asystentem Aleksandra Vukovicia, kiedy Legia zdobyła mistrzostwo w 2020 r. Krótko współpracował też z Czesławem Michniewiczem, ale ten szybko pozbył się z klubu osób związanych z jego poprzednikiem. 

- Czy mecz z Legią najważniejszym w karierze trenera? Na pewno jednym z ważniejszych. W końcu to 1/8 Pucharu Polski. Na dzień dobry, kiedy przyszedłem do Motoru, otrzymałem od kibiców pytanie, czy nadal będziemy lekceważyć Puchar Polski. W ostatnich latach tak to tutaj bywało. Dzisiaj jesteśmy w 1/8 tych rozgrywek. Zdaję sobie sprawę, że ten mecz jest ważny nie tylko dla mnie, ale całego społeczeństwa Lublina i całego klubu - przyznał "Sagan".

Postaramy się o niespodziankę

Jego zespół w środę będzie grać bez większej presji, w końcu Legia to mistrz Polski, a Motor zaledwie II-ligowiec.

- Kiedy jak nie teraz możemy ograć taki klub, jak Legia? Zdajemy sobie sprawę, że Legia jest w kryzysie, ale pamiętamy, że to jest mistrz Polski. Jakość zawodników jest ogromna. Ten zespół na pewno w tej chwili nie gra równo, ale w Lidze Europy, czy ostatnio z Jagiellonią Białystok, pokazał, że potrafi grać w piłkę. Faworytem spotkania jest bezwzględnie Legia. Ciśnienie jest olbrzymie w klubie stołecznym. My jesteśmy tutaj "czarnym koniem", który będzie starał się o niespodziankę. Puchary mają to do siebie, że drużyny z niższych lig mają szansę czasem taką sprawić. Patrząc przez historię rozgrywek można przypomnieć sobie mecze, kiedy klub z niskiej ligi wygrał mecz z kimś silniejszym. Dodatkowy atut w obecnym Pucharze Polski, to fakt, że gramy tylko jeden mecz u siebie. Zespół zrobi wszystko, żeby niespodziankę sprawić - zapowiada trener Motoru.

Jak jego piłkarze podchodzą do meczu z tak wielkim klubem jak Legia?

- Są takie momenty w karierze, że trzeba podejść do meczu z dużą wiarą w siebie. Nie możemy patrzeć na to, że w Legii są kontuzję, bo ci co wchodzą z ławki też mają dużo jakości w sobie, potrafią grać w piłkę i nieprzypadkowo znaleźli się w Legii. Najgorszą rzeczą byłoby teraz myślenie, że Legia jest troszeczkę słabsza. Oczywiście takich zawodników, jak np. Artur Jędrzejczyk nie jest łatwo zastąpić, ale ci którzy zagrają też zaprezentują wysoki poziom piłkarski. Motor to zespół w budowie. Minęły dopiero cztery miesiące od okienka, w którym wymieniliśmy 14 zawodników. Odpowiedź czy budowa jest już zakończona dostaniemy po zimie, bo drużyna będzie wtedy zdecydowanie mocniejsza. Jeżeli w tym okresie będą jakieś transfery, to raczej korekty w składzie niż wielkie zmiany. Ci zawodnicy, którzy przyszli latem, to piłkarze, na których chcę opierać dalej zespół - zakończył Saganowski. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL