Reklama

Reklama

"Sagan" zagra w Krakowie?

- Na początku spotkania lekko skręciłem staw skokowy. Dograłem do końca pierwszą część meczu, a w przerwie zadecydowaliśmy, że nie warto ryzykować pogłębienia się kontuzji i opuściłem boisko. Myślę, że spokojnie zagram w sobotnim meczu w Krakowie.

- Na początku spotkania lekko skręciłem staw skokowy. Dograłem do końca pierwszą część meczu, a w przerwie zadecydowaliśmy, że nie warto ryzykować pogłębienia się kontuzji i opuściłem boisko. Myślę, że spokojnie zagram w sobotnim meczu w Krakowie.

- Czeka mnie może jeden dzień przerwy w treningach - stwierdził po zakończeniu półfinałowego meczu Pucharu Polski w Białymstoku najlepszy piłkarz na boisku, strzelec pierwszej bramki i asystent przy drugiej, Marek Saganowski.

- Nasza dominacja na boisku nie podlegała wątpliwości. Już na początku meczu strzeliłem bramkę, która podcięła skrzydła gospodarzom, a nam pozwoliła na kontrolowanie wydarzeń na boisku. Wynik osiągnięty dziś w Białymstoku stawia nas w roli zdecydowanych faworytów przed meczem rewanżowym w Warszawie i już raczej możemy szykować się do finałowej potyczki z Lechem Poznań. Tylko jakiś kataklizm mógłby nas tego pozbawić - dodał popularny "Sagan".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL