Reklama

Reklama

Rzecznik Wisły: Losowanie udane

- Losowanie możemy uznać za udane, a reszta jest w nogach piłkarzy - powiedział INTERIA.PL rzecznik prasowy krakowskiej Wisły Jarosław Krzoska, który w był naocznym świadkiem losowania w Nyonie.

Krzoska, który wraz z wiceprezesem Kapką był w Szwajcarii, przyznał, że losowanie dostarczyło sporo emocji. - Napięcie z jednej strony rosło, a z drugiej malało, bo najgroźniejszych rywali też ubywało. Potem była już tylko kwestia czy trafimy na zwycięzcę z pary Anderlecht - Rapid czy na Ajax - stwierdził rzecznik klubu z Reymonta, który dodał jednak, że żadnego z rywali nie można lekceważyć, zaczynając od Omonii. - Anderlecht ma bardziej uznaną markę, a przecież Rapid też jest zespołem dobrze "ustawionym" - wyjaśnił Krzoska. - Na pewno to, że uniknęliśmy tych najgroźniejszych przeciwników jest dla nas korzystne, ale dziś w futbolu nie ma słabeuszy i przecież trudno za takich uznać Rapid czy Anderlecht, który od 40 lat bez przerwy gra w pucharach.

Reklama

Rzecznik "Białej Gwiazdy" dodał, że bardzo miłe były spotkania z kierownictwem Rapidu i Anderlechtu, ale miały one na razie głównie charakter informacyjny. - Porozmawialiśmy i wymieniliśmy kontakty - powiedział Krzoska, dodając, iż nie dało się odczuć, by przedstawiciele tych klubów już widzieli Wisłę jako swojego rywala. - Myślę, że traktują nas na równi, bo wiedzą, że jest to sport - wytłumaczył rzecznik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne