Rywal Szczęsnego odsunięty od kadry. Rozwścieczył kibiców. Ostateczna decyzja
Jeszcze wczoraj wydawało się, że Joan Garcia być może już w piątek otworzy nowy rozdział kariery. Po raz pierwszy pojawił się na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii i liczy na debiut w jednej w dwóch towarzyskich potyczek. Selekcjoner Luis de la Fuente niespodziewanie skreślił go jednak z kadry na mecz z Serbią. Czy miało to związek z niefortunną wypowiedzią bramkarza Barcelony, co zaowocowało wściekłością kibiców? Katalońskie media szukają odpowiedzi na tak postawione pytanie.

- Byłem na siłowni, mieliśmy trening. Fizjoterapeuta podszedł do mnie z telefonem, pokazał mi, że zostałem powołany i uściskał mnie - tak Joan Garcia opisywał moment, w którym dowiedział się o pierwszej w karierze nominacji do drużyny narodowej.
Reprezentacja Hiszpanii ma już zapewniony udział w tegorocznym mundialu. W ostatnich dniach marca rozegra dwie towarzyskie potyczki. W piątek zmierzy się z Serbią, cztery dni później z Egiptem.
Joan Garcia poza meczową kadrą Hiszpanii. Jeszcze przed debiutem zdążył podpaść kibicom
- Mocno liczyłem na to, że dostanę powołanie do reprezentacji. Teraz ten moment nadszedł. Jestem bardzo szczęśliwy i pełen zapału - mówił Garcia przed kilkoma dniami, cytowany przez oficjalny serwis internetowy hiszpańskiej federacji.
- Powołanie w roku mistrzostw świata sprawia, że jestem chyba bliżej wyjazdu na mundial. Byłoby to dla mnie spełnieniem marzeń. Podchodzę do tego z ogromną chęcią poznania kolegów z drużyny, których wielu jeszcze nie znam - dodał.
Entuzjazm 24-letniego golkipera szybko został jednak przygaszony. W jednym z wywiadów pozwolił sobie na nieostrożność, oznajmiając beztrosko, że... preferuje katalońską wersję wymowy swojego nazwiska. Nie przewidział konsekwencji tej wypowiedzi.
Kibice hiszpańskiej kadry nie kryli oburzenia i gremialnie dali temu wyraz w mediach społecznościowych. Część z nich nie chce widzieć Garcii w drużynie narodowej, nazywając go "separatystą". Nie brakuje także bardziej wymyślnych rzeczowników.
Minęło kilkadziesiąt godzin i... zawodnika Barcelony próżno szukać w kadrze na konfrontację z Serbią (stadion Villarreal CF, godz. 21:00). Selekcjoner Luis de la Fuente skreślił jedynie Garcię. Reprezentacyjnego debiutu w piątek nie będzie.
Czy na decyzję szefa kadry wpłynął zły klimat, jaki wytworzył się wokół piłkarza po jego nieprzemyślanej wypowiedzi? Stawianie takiej tezy byłoby dużym nadużyciem. Katalońskie media nie wykluczają jednak takiego następstwa zdarzeń, a przynajmniej częściowej korelacji.
Było od początku jasne, że z 27 graczy powołanych na zgrupowanie "La Furia Roja" jeden będzie musiał pierwsze spotkanie obejrzeć z trybun. Szansę na grę przeciwko zespołowi z Bałkanów zachowują Unai Simon (Athletic Bilbao), David Raya (Arsenal) i Alex Remiro (Real Sociedad).
To nie pierwsze problemy Garcii z kibicami. Kiedy latem ubiegłego roku zamienił Espanyol na Barcelonę, przez fanów tej pierwszej drużyny został nazwany "judaszem". Po kilku dniach musiał zmienić numer telefonu.
Być może znajdzie się w kadrze na wtorkowe starcie z Egiptem, które rozegrane zostanie... na obiekcie Espanyolu.
W bieżącym sezonie Garcia jest podstawowym zawodnikiem "Dumy Katalonii", mając zmiennika w osobie Wojciecha Szczęsnego. Na niwie klubowej zaliczył 36 spotkań. Czyste konto zachował w 15 występach.













