Rybus stracił wszystko. Huczy o 29-letniej Polce. Trop prowadzi prosto do Moskwy
Wszystko zmieniło się w ostatnim tygodniu lutego 2022 roku. Rosja dokonała zbrojnej napaści na Ukrainę, dokonując spustoszenia w wielu dziedzinach życia - również dla osób zupełnie postronnych. Wśród nich byli zagraniczni sportowcy występujący w ligach rosyjskich. Po inwazji niemal w komplecie opuścili kraj agresora. Nieliczni zostali, jak Maciej Rybus. Podobną decyzję podjęła Gabriela Grzywińska, która zmieniła właśnie klubowe barwy. Przeprowadza się... z St. Petersburga do Moskwy.

Gabriela Grzywińska wyemigrowała z Polski rok przed agresją Rosji na Ukrainę. Zamieniła wtedy Medyka Konin na Zenit St. Petersburg. Spędziła tam cztery lata. W grudniu wygasł jej ostatni kontrakt.
Polka negocjowała warunki nowej umowy, ale pertraktacje zakończyły się fiaskiem. Na zasadzie wolnego transferu przeniosła się do Spartaka Moskwa. Ze stołecznym zespołem związała się na trzy lata, o czym poinformowano w klubowych mediach społecznościowych.
Grzywińska nie zmieniła zdania. Nie wraca do Polski, zostaje w Rosji. Nowy rozdział kariery otwiera w Spartaku Moskwa
Grzywińska to - u boku m.in. Ewy Pajor - mistrzyni Europy U-17 z 2013 roku. W drużynie narodowej występowała w latach 2015-22. Kiedy zdecydowała się pozostać w Rosji, przestała być powoływana do reprezentacji kraju.
W Zenicie zapracowała na status jednej z ligowych gwiazd. Z nią w składzie ekipa z St. Petersburga trzykrotnie zdobywała mistrzostwo Rosji. Do tego doszedł krajowy Superpuchar. Polka strzeliła w sumie ponad 40 goli (przekroczyła granicę 100 rozegranych spotkań) i cieszy się mianem najskuteczniejszej zawodniczki w historii klubu.
W ojczyźnie nie może jednak liczyć na uznanie. - W polskich mediach mówili o mnie okropne rzeczy. W komentarzach zamieszczali słowa, których nawet nie chcę powtarzać. Pisali: "Nie przyjeżdżaj do Polski, zabijemy cię" - skarżyła się w wywiadzie dla rosyjskiego serwisu Sport24.ru.
Teraz nowy rozdział kariery Grzywińska otwiera w Spartaku. Jak informuje "Przegląd Sportowy Onet", polska piłkarka zgodziła się na pensję w wysokości 750 tys. rubli miesięcznie (ok. 33 tys. złotych). W Zenicie zarabiała 200 tys. rubli więcej.
Wspomniany wcześniej Maciej Rybus też musiał mierzyć się z groźbami pod swoim adresem. Polscy kibice nigdy nie wybaczyli mu, że nie opuścił Rosji po wybuchu wojny. "Zdrajca" - to jedno z najłagodniejszych określeń, jakimi go potraktowano.
Piłkarz tłumaczył się, że ma rosyjską żonę i jego rodzina "tutaj jest u siebie". Ale ta argumentacja pozostaje już nieaktualna. Niedawno małżonka Rybusa zdecydowała się na rozwód. Odeszła od niego z dwójką dzieci. Więcej na ten temat piszemy TUTAJ.
Od półtora roku Rybus nie gra zawodowo w piłkę. Latem tego roku skończył 36 lat. Wszystko wskazuje na to, że to już jego zmierzch.













