Reklama

Reklama

Rybacy, listonosze i duża wilgotność. Pucharowe granie

Mistrz Polski Lech Poznań pucharowe grania ma za sobą. Dziś na boiskach zobaczymy dwie nasze inne eksportowe jedenastki, Lechię Gdańsk i Pogoń Szczecin. – Pogoń to w tej chwili zagadka – mówi Andrzej Rynkiewicz, były piłkarz, kierownik i dyrektor portowego klubu.

Na razie kibice mogą się cieszyć ze skromnego zwycięstwa "Kolejorza" odniesionego w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Karabachem Agdam. Wcale nie było to takie oczywiste, patrząc na wcześniejsze zmagania naszych klubów z tą ekipą.

Na trudnym terenie

Z drużyną z Azerbejdżanu najpierw poległa Wisła Kraków w sezonie 2010/11. Latem 2013 roku nie dał też rady Piast Gliwice, choć zespół z Górnego Śląska przegrał w dwumeczu dopiero po dogrywce. Z kolei dwa lata temu Azerowie, którzy od 2014 roku zdobywają prawie co sezon mistrzostwo swojego kraju, rozjechali Legię Warszawa. Teraz poznaniakom udało się wygrać 1-0, ale w rewanżu za kilka dni nie będzie łatwo, przed czym przestrzega Dariusz Dudek, obecny trener pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz, a w 2013 drugi trener Piasta.  

Reklama

- Tam łatwo nie będzie o korzystny rezultat i bramki. O tej porze roku panuje tam bardzo wysoka temperatura, jest specyficzny klimat, bo duża wilgotność. Do tego spotkania na pewno trzeba być odpowiednio przygotowanym, dochodzi też uciążliwa podróż. Gra się tam ciężko. Dobrze, że Lech ma skromną zaliczkę przed wyjazdem tam - mówi doświadczony szkoleniowiec.  

Pogoń to zagadka

W czwartek zobaczymy w akcji zespoły Pogoni i Lechii. Szczecinianie o godzinie 18.00 mierzą się z KR Reykjavik. Z kolei "Biało-Zieloni" zagrają 0 20.15 z macedońską Akademiją Pandev. O rywalizację "Portowców" z klubem z Islandii pytamy Andrzeja Rynkiewicza, który z Pogonią związane jest przez całe życie, jako piłkarz i działacz, a teraz wierny kibic. Jak będzie w dzisiejszej grze?    

- To są puchary, a Pogoń to w tej chwili zagadka. W zespole rywala zagra pewnie z czterech listonoszów, dwóch rybaków. Nie mamy co do nich rozeznania, ale na zdrowy rozum powinno być dobrze. Jak jednak wiemy, to z naszymi ligowymi zespołami różnie bywa. Z islandzką ligą nie powinno być problemów, ale jak faktycznie będzie to się okaże - mówi Rynkiewicz. Oby naszym zespołom udało się wywalczyć konkretną zaliczkę przed rewanżami, które zaplanowane są na 14 lipca.  

Z Ekstraklasy do Ligi Mistrzów

Mateusz Wdowiak: "Mamy swój plan na mecz z Lechem". WIDEO

Czekali na sponsora 2 lata. Pojawił się tuż przed pucharami  



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL