Reklama

Reklama

Ruch Chorzów w tarapatach. Ale z nadzieją na przystąpienie do rozgrywek

- Jesteśmy bliżej niż dalej gry w trzeciej lidze - mówi RMF FM Marcin Waszczuk, wiceprezes Ruchu Chorzów. Od zeszłego tygodnia ważą się losy jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce, który ma ogromne problemy finansowe.

Problemy Ruchu doprowadziły do strajku pracowników i piłkarzy. Zagroziło to nieprzystąpieniem drużyny do rozgrywek.

Ruch wiosną zanotował trzeci spadek z rzędu. Grający niedawno w Ekstraklasie 14-krotny mistrz Polski wylądował w trzeciej lidze i wciąż nie wiadomo, czy w niej wystartuje.

Władze Ruchu Chorzów prowadzą negocjacje ze Śląskim Związkiem Piłki Nożnej. W rozmowie z dziennikarzem RMF FM wiceprezes klubu Marcin Waszczuk powiedział, że jest zadowolony z przebiegu rozmów. Wyraził też nadzieję, że śląska federacja nie będzie chciała "zatopić" takiego klubu jak Ruch. Nie chciał jednak mówić o szczegółach.

Reklama

Problemem jest m.in. tak zwany dług licencyjny. To około 800 tysięcy złotych różnego rodzaju zobowiązań, które klub musi spłacić, żeby przystąpić do rozgrywek.

Jeśli Śląski Związek Piłki Nożnej zgodzi się przyznać licencję - na pewnych warunkach - mimo długu, Ruch Chorzów pojawi się w tym roku w rozgrywkach ligowych. Wiele jednak wskazuje na to, że rozpocznie rywalizację najwcześniej od trzeciej kolejki. Dwa pierwsze mecze zostały już przełożone.

Paweł Pawłowski

Czytaj też na rmf24.pl

Reklama

Reklama

Reklama