Rosyjskie drużyny klubowe i reprezentacyjne nie biorą udziału w międzynarodowych rozgrywkach od trzech i pół roku. To efekt sankcji nałożonych po zbrojnej inwazji na Ukrainę. Czy UEFA i FIFA pozostaną w tym temacie niezłomne? Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista.
Jak informuje Sport-express.ru, już siedem krajowych federacji gotowych jest zaakceptować zgodę na przywrócenie rosyjskich ekip do rywalizacji na europejskiej i globalnej arenie. A 10 kolejnych związków wykazuje gotowość do złagodzenia restrykcji.
Rosjanie szykują się na kolejny mecz, padła deklaracja. "Blokada" znów przerwana
Rosja żąda powrotu do wielkiej gry. Polska wśród nieprzejednanych oponentów
Powołując się na swoje źródła, rosyjski serwis dzieli europejskie federacje na cztery grupy. Pierwszą z nich tworzą kraje, które optują za zniesieniem sankcji. To Bułgaria, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Grecja, Węgry, Kazachstan i Azerbejdżan.
Jak czytamy, Portugalia, Hiszpania, Włochy, Szwajcaria, Słowacja, Słowenia i Czechy nie będą protestować, jeśli korzystną dla Rosji decyzję podejmie UEFA.
Z kolei Szwecja, Finlandia i Norwegia opowiadają się za udzieleniem zgody na grę w turniejach międzynarodowych rosyjskim drużynom kobiecym i młodzieżowym.
W gronie 14 krajów, które nie godzą się na żadne ustępstwa, znajduje się Polska. Rosjanie wskazują nas w pierwszej kolejności, nie siląc się na porządek alfabetyczny. Zaraz potem wymieniają inne kraje z nimi sąsiadujące - Łotwę, Litwę, Estonię i Ukrainę. Dopiero potem pojawiają się w tym zestawieniu Francja, Niemcy, Holandia, Dania, Belgia, Anglia, Irlandia, Szkocja oraz Islandia.
Ostatnią imprezą mistrzowską z udziałem "Sbornej" były finały Euro 2020 rozegrane z rocznym poślizgiem z powodu pandemii.













