„Robi to niczym zwierzę”. Kim jest Marc Guiu?
Lepszego debiutu Marc Guiu nie mógł sobie wymarzyć. Gol na wagę zwycięstwa Barcelony w meczu z Athletic Bilbao (1-0), na tydzień przed El Classico, zrobił z niego od razu bohatera Katalonii i rozbudził nadzieję na świetlaną przyszłość 17-latka. Skąd wziął się ten młody i niezwykle utalentowany napastnik „Barcy”? I co może oznaczać dla Roberta Lewandowskiego?

Od dawna znać go mogli jedynie ci, którzy uważnie śledzą losy każdego z zespołów młodzieżowych Barcelony. Trenuje w nich już 11 lat, od siódmego roku życia, ale dopiero w tym roku jego talent rozbłysnął na tyle, że najpierw zainteresował trenerów mistrzów Hiszpanii, a dziś cały piłkarski świat.
Cztery gole w pięciu meczach na ME
Swoje niebanalne umiejętności i sportową klasę mocno pokazał na mistrzostwach Europy do lat 17 na Węgrzech. To ten sam turniej, w którym wzięła udział Polska, wygrywając grupę, a potem przegrywając półfinał z Niemcami.
Hiszpania też była pierwsza po fazie grupowej, a Guiu strzelił trzy bramki (dwie Włochom i jedną Słowenią), a w ćwierćfinale jedną Irlandczykom. W półfinale Hiszpanie ulegli jednak Francji 1-3.
Kolejnymi jego atutami są umiejętność walki o wszystkie piłki i zdolność wywierania presji na przeciwniku. Robi to niczym zwierzę. Obrońcy nie czują się komfortowo z tego typem piłkarzem z ataku
Miesiąc później trener "Barcy" powołał wyróżniającego się napastnika kadry U17 na krótkie japońskie tournée Katalończyków. Guiu zagrał w spotkaniu przeciw Vissel Kobe, drużynie prowadzonej przez Andresa Iniestę. Wszedł na boisku w drugiej połowie. Zastąpił... Roberta Lewandowskiego.
Typowa "dziewiątka". Świetnie gra w powietrzu
Wiadomo było, że Xavi miał go już wtedy na oku, zwłaszcza, że z zewsząd otrzymywał sygnały o młodym, zdolnym, niemającym kompleksów napastniku, do tego bardzo silnym, obdarzonym solidnymi warunkami fizycznymi (187 cm wzrostu).
- To typowy środkowy napastnik, klasyczna "dziewiątka", specjalista w swojej dziedzinie, który żyje dzięki swojej wielkiej sile fizycznej. Jego największą zaletą jest gra w powietrzu - mówił w rozmowie z dziennikiem "Sport", Ivan Carrasco, były trener Guiu. - Marc jest szybki i do tego silny, a kiedy ma dużo przestrzeni - nie do zatrzymania. Kolejnymi jego atutami są umiejętność walki o wszystkie piłki i zdolność wywierania presji na przeciwniku. Robi to niczym zwierzę. Obrońcy nie czują się komfortowo z tego typem piłkarzem z ataku - dodał.
Kredyt zaufania od Xavi’ego
Po udanych występach w młodzieżowej kadrze i takich rekomendacjach Deco, nowy dyrektor sportowy klubu, od razu umieścił go na czele potencjalnych gwiazd Barcelony. Mimo tego Guiu zaczął sezon w drużynie Juvenil do lat 18, w Barca Athletic, czyli rezerwach klubu wystąpił zaledwie kilka minut.
Nie przeszkodziło to jednak Xaviemu na powołanie nastolatka do kadry pierwszego zespołu na mecz z Granadą, w którym nie wyszedł na boisko i teraz z Athletic Bilbao. Tym razem został wprowadzony do gry i po 33 sekundach obecności na murawie strzelił swojego pierwszego gola w pierwszym zespole Katalaończyków.
- Myślałem o nim ponieważ ma instynkt strzelecki, talent oraz osobiście bardzo go polubiłem. Staram się mu dać tę samą pewność siebie jaką ja otrzymałem mając 17-18 lat - mówił po meczu w Bilbao, Xavi. Gol strzelony drużynie z Kraju Basków potwierdził tylko wszystkie pochwały jakimi wcześniej był obdarzony młody Hiszpan i - podobno rewelacyjna - generacja piłkarzy La Masii z rocznika 2006.
Czy ta eksplozja talentu młodego napastnika, grającego na tej samej pozycji, może zagrozić pozycji Roberta Lewandowskiego? Na razie powinna go przede wszystkim zmobilizować.
Olgierd Kwiatkowski
Zobacz również:










