Reklama

Reklama

Robert Lewandowski spełnił marzenie chorego chłopca

Robert Lewandowski podczas zgrupowania reprezentacji Polski znalazł czas, żeby odwiedzić małego Jurka Halskiego. Pięcioletni chłopiec ciągle zmaga się ze skutkami jakie pozostawił po sobie rak mózgu. Wizyta kapitana naszych piłkarzy sprawiła mu ogromną radość. To było jego wielkie marzenie.

- Spotkaliśmy się z wielkim piłkarzem. Musieliśmy streścić mu, na czym polegał największy problem zdrowotny Jurka. Był ciekawy, szczerze o to pytał. Robert zawodowo trenuje piłkę, Jurek zawodowo walczy o sprawność. Oboje zatem trenują - powiedziała TVN 24 mama chłopca - Maria.

Reklama

Lewandowski poświęcił rodzinie dłuższą chwilę i obdarował chłopca swoją koszulką z autografem i dedykacją.

U Jurka kilka miesięcy po urodzeniu zdiagnozowano nowotwór mózgu. Guz miał wielkość dużej pomarańczy. Pomimo że rodzice i lekarze usilnie walczyli o jego życie, nikt praktycznie nie dawał mu szansy na wyzdrowienie. Chłopiec przebył operację, podczas której wycięto mu prawie cały mózg. Po zabiegu jego stan był bardzo ciężki. Znalazł się w domowym hospicjum.

- Kiedy Jurek był w hospicjum, mówili nam, że tylko jedno dziecko z tego wyszło - po prostu było źle zdiagnozowane. A poza tym to wiadomo, wszystkie dzieci tam umierają - powiedział w wywiadzie dla TVN24 Kacper Halski - ojciec chłopca. Jednak niespodziewanie dla wszystkich Jurek pokonał chorobę.

Od kilku lat ciągle poddawany jest rehabilitacji, mającej pomóc mu w miarę możliwości normalnie się rozwijać. Efekty są całkiem spore. W wieku pięciu lat chodzi, czyta i pisze. Z pewnością spotkanie z idolem podtrzyma go na duchu i zachęci do dalszej pracy.

Poruszającą historię chłopca opisała dziennikarka Brygida Grysiak w książce "Kochają mnie do szaleństwa".

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje